Czorsztyn: Mieszkańcy czekają na reakcję, gmina rozkłada ręce, dzikie zwierzęta "to nie nasza działka”
Mieszkańcy Gminy Czorsztyn oczekują reakcji na coraz częstsze przypadki dzikich zwierząt w pobliżu domów, tymczasem samorząd w opublikowanym komunikacie jasno daje do zrozumienia, że nie uważa tego za swoje zadanie.
Pojawiające się w ostatnim czasie dzikie zwierzęta w pobliżu domów i dróg sprawiły, że mieszkańcy coraz częściej zgłaszają problem do Gminy Czorsztyn.
Oczekują reakcji, interwencji i jasnej informacji, co robić w sytuacjach zagrożenia. W odpowiedzi samorząd opublikował komunikat, z którego wynika jedno. To nie jest zadanie gminy.
W treści informacji urząd podkreśla, że nie może ponosić kosztów opieki nad dzikimi zwierzętami, ponieważ są one własnością Skarbu Państwa. Jako podstawę wskazano Prawo łowieckie oraz ustawę o ochronie zwierząt. Problem w tym, że dla mieszkańców nie jest to odpowiedź na realne sytuacje, z którymi mierzą się na co dzień.

Prawo łowieckie mówi o zwierzętach łownych jako dobru ogólnonarodowym należącym do państwa. Ustawa o ochronie zwierząt dodaje, że dzikie zwierzęta powinny mieć zapewnione warunki rozwoju i ochrony.
W komunikacie gminy te zapisy zostały użyte głównie jako argument, by zdjąć z siebie odpowiedzialność za działania w terenie. Tymczasem to właśnie do gminy dzwonią mieszkańcy, gdy dochodzi do kolizji z dzikim zwierzęciem albo gdy zwierzę pojawia się wśród zabudowań.
Oczekują reakcji, a nie wskazania kolejnego paragrafu. Komunikat nie wyjaśnia, kto w takich sytuacjach powinien przyjechać na miejsce ani gdzie szukać pomocy.
W efekcie powstaje prosty, ale poważny problem. Mieszkańcy liczą na działanie, a gmina jasno sygnalizuje, że sprawa nie leży w jej kompetencjach. Zamiast zamknięcia tematu pojawia się więc pytanie, kto w praktyce bierze odpowiedzialność za bezpieczeństwo ludzi i zwierząt.
Źródło: fot. komunikatu z profilu Facebook gm. Czorsztyn
Komentarze