Dokumentacja opóźniona, wariant trzeci bez zmian. GDDKiA odpowiada na zarzuty radnego
Radny Maciej Tokarz zarzuca GDDKiA brak kompromisu i opóźnienia w sprawie obwodnicy Nowego Targu. GDDKiA odpowiada, że analizuje postulaty mieszkańców, przygotowuje raport środowiskowy i nie wyklucza modyfikacji technicznych w ramach preferowanego wariantu trasy.
Wokół obwodnicy Nowego Targu znów zrobiło się gorąco. Radny Maciej Tokarz w mediach społecznościowych zarzuca Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad brak realnych działań, wprowadzanie opinii publicznej w błąd w sprawie rzekomego wariantu kompromisowego oraz forsowanie trasy na nasypie bez ustępstw wobec mieszkańców.
Radny wskazuje, że od maja ubiegłego roku w sprawie inwestycji nie było przełomu, a zapowiedzi dostarczenia w lutym kompletnej dokumentacji do zakończenia postępowania nie zostały zrealizowane. Krytykuje też to, co nazywa bezczelną narracją o kompromisie.
Jego zdaniem GDDKiA nie zmieniła pierwotnych założeń i nadal forsuje autostradę na nasypie ziemnym. Podnosi również kwestię ekranów akustycznych, sugerując, że inwestor próbuje ograniczyć ich zakres.
Nasza redakcja zwróciła się do Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad w Krakowie z prośbą o odniesienie się do tych informacji.
GDDKiA poinformowała Nas, że obecnie przygotowywany jest raport oceny oddziaływania na środowisko. Termin jego złożenia został przesunięty na koniec marca ze względu na konieczność uzupełnienia materiałów oraz przeanalizowania propozycji społecznych i samorządowych.
Chodzi między innymi o zmianę zakresu estakady, rezygnację z nasypu, obniżenie niwelety drogi, modyfikację zbiorników retencyjnych czy połączenia z drogami lokalnymi.
Dyrekcja podtrzymuje, że od 2023 roku preferowany jest wariant trzeci. Jednocześnie zaznacza, że w jego ramach możliwe są zmiany rozwiązań technicznych, w tym dotyczące przebiegu trasy po nasypie, jednak preferowany przebieg pozostaje bez zmian, z tym, że analizowane są różne modyfikacje projektu.
W kwestii opóźnień GDDKiA wskazuje, że główną przyczyną wydłużenia procedury jest konieczność przygotowania czwartego wariantu obwodnicy, biegnącego na południe od Boru na Czerwonem.
Odnosząc się do zarzutów dotyczących ekranów akustycznych, dyrekcja zapewnia, że zostały one zaprojektowane zgodnie z obowiązującymi przepisami.
Co więcej, mimo braku takiego obowiązku, zaplanowano dodatkowe zabezpieczenia w rejonie Nowotarskiej Strefy Relaksu. Według inwestora ekranów ma być więcej, niż wymagają tego normy.
Tak więc na razie nie ma ani decyzji środowiskowej, ani ostatecznego kształtu inwestycji. Jest za to przedłużona procedura, przygotowywany raport i czwarty wariant trasy.
Mieszkańcy wciąż czekają na jasną odpowiedź, jak dokładnie będzie wyglądała obwodnica i czy postulowane zmiany rzeczywiście znajdą odzwierciedlenie w projekcie.
Komentarze