Dwa psy błąkają się po Dolinie Kościeliskiej. TPN szuka właścicieli
Spacer po Dolinie Kościeliskiej to dla wielu turystów kontakt z naturą, ale tym razem uwagę zwróciły dwa psy przemierzające szlak bez opieki właściciela. Pracownicy parku ostrzegają, że takie sytuacje niosą ryzyko dla dzikich zwierząt i nie powinny się powtarzać.
W Dolinie Kościeliskiej zaobserwowano dwa psy przemierzające teren Tatrzańskiego Parku Narodowego bez opieki właściciela/ów.
Czyje zguby? Otrzymaliśmy zgłoszenia o dwóch psach, które właśnie urządzają sobie wycieczkę po Dolinie Kościeliskiej. Pieski nie są pod naszą opieką – właścicielu, nie czekaj aż same wrócą. Czas na szybki marsz do Kościeliskiej! - piszą przedstawiciele Tatrzańskiego Parku Narodowego
Trzeba dodać, że zgodnie z obowiązującym prawem wprowadzanie psów na większość obszaru parku jest zabronione.
Wyjątkiem jest jedynie Dolina Chochołowska, znajdująca się we władaniu Wspólnoty Uprawnionych 8 Wsi w Witowie, oraz Droga pod Reglami i to pod warunkiem prowadzenia psa na smyczy.
Zakaz ma uzasadnienie nie tylko prawne, ale przede wszystkim przyrodnicze. Dla dzikich zwierząt pies jest naturalnym zagrożeniem – instynktownie reagują na jego obecność ucieczką, co szczególnie zimą może prowadzić do wyczerpania, a nawet śmierci.
W ostatnim czasie odnotowywano przypadki ataków błąkających się psów na świstaki czy kozice. Wiosną i latem czworonogi zagrażają młodym zwierzętom i ciężarnym samicom.
Psy są także nosicielami wielu chorób i pasożytów, które mogą przenosić się na dzikie gatunki. Dodatkowym problemem jest pozostawianie śladów zapachowych, wywołujących u zwierząt przewlekły stres, a także ryzyko sprowokowania do ataku niedźwiedzia.
Obecność psów na górskich szlakach wpływa również na bezpieczeństwo turystów. Zwierzęta zestresowane tłumem mogą reagować agresją, a wąskie ścieżki nie sprzyjają utrzymaniu dystansu.
TPN apeluje do właścicieli psów o odpowiedzialność nie tylko ze względu na przepisy, ale także dobro dzikiej przyrody i komfort innych turystów.
Źródło: oraz fot. TPN
Komentarze