Co w Górach

Lubisz być na bieżąco z tym co sie dzieje na Podhalu?

Zapisz Nasz Serwis w zakładkach i miej pewność stałego dostępu do rzetelnych informacji z Podhala.

Dwa tragiczne zdarzenia i wiele trudnych akcji. Pracowity tydzień ratowników TOPR

Kilka dni, dziesiątki interwencji i akcje prowadzone także po zmroku. Ratownicy TOPR pomagali rannym i wyczerpanym turystom w wielu miejscach Tatr. Dwa z opisywanych zdarzeń zakończyły się tragicznie.

Dwa tragiczne zdarzenia i wiele trudnych akcji. Pracowity tydzień ratowników TOPR
Dwa tragiczne zdarzenia i wiele trudnych akcji. Pracowity tydzień ratowników TOPR. Fot. TOPR

Ratownicy TOPR mieli za sobą kilka bardzo intensywnych dni. Od 12 do 16 września interweniowali m.in. na Przełęczy pod Chłopkiem, Rysach, Orlej Perci, Zawracie, Hali Kondratowej i w Dolinie Jaworzynki. Wśród zgłoszeń były urazy, wyczerpanie, problemy z kontynuowaniem marszu po zmroku, ale także nagłe zatrzymanie krążenia i śmiertelny upadek z grani.

Trudne warunki pod Chłopkiem i nocna akcja na Orlej Perci

12 września o godz. 12.10 do centrali TOPR dotarło zgłoszenie o turyście, który doznał urazu nogi w rejonie sztucznych ułatwień na szlaku na Przełęcz pod Chłopkiem. Ze względu na trudne warunki nie udało się od razu wykorzystać śmigłowca.

Do poszkodowanego jako pierwszy dotarł ratownik dyżurujący w Morskim Oku, a następnie dziesięcioosobowa grupa, która wyruszyła z Zakopanego. Turystę transportowano w noszach w kierunku Morskiego Oka. Dopiero chwilowa poprawa pogody pozwoliła śmigłowcowi dolecieć w rejon Buli pod Bańdziochem i zabrać rannego do zakopiańskiego szpitala.

Tego samego dnia wieczorem pomocy potrzebowała także turystka z urazem nogi w Głazistym Żlebie w rejonie Małej Łąki. Została zniesiona w noszach, a następnie przewieziona do szpitala.

13 września ratownicy zostali wezwani pod wierzchołek Grzesia, gdzie u turystki doszło do nagłego zatrzymania krążenia. Do czasu przybycia TOPR resuscytację prowadzili będący prywatnie w górach ratownik medyczny oraz inni turyści. Po dotarciu na miejsce akcję przejęli ratownicy TOPR. Kobieta była transportowana do Zakopanego przy cały czas prowadzonej resuscytacji. Mimo dalszych działań ratowników i lekarzy zmarła w szpitalu.

W kolejnych godzinach śmigłowiec TOPR był kierowany do następnych zdarzeń: na Rysy do turysty z urazem głowy po upadku, pod Karb do osoby z urazem barku, nad Czarny Staw Gąsienicowy do turysty po upadku oraz do Doliny Jaworzynki po turystkę z urazem nogi.

Wieczorem ratownicy ruszyli również na Orlą Perć. O godz. 18.56 turyści w okolicach Wielkiej Buczynowej Turni zgłosili, że z powodu zmęczenia i braku światła nie są w stanie kontynuować marszu. Z centrali wysłano dwie grupy. Jedna ruszyła na Halę Gąsienicową, druga do Roztoki, skąd dronem dostarczono turystom pakiety cieplne i latarkę. Ratownicy dotarli do oczekujących i sprowadzili ich bezpiecznie na Halę Gąsienicową. Akcja zakończyła się o godz. 3 w nocy.

Śmiertelny upadek z grani Zawratowej Turni

14 września ratownicy transportowali z Dolinki ku Dziurze turystkę, która po upadku w rejonie jaskini doznała urazu nogi i głowy.

Następnego dnia rano z Polany Rusinowej przetransportowano turystę z urazem barku, którego doznał podczas zejścia z Gęsiej Szyi.

O godz. 11.27 do centrali dotarło jednak znacznie poważniejsze zgłoszenie. Turyści znajdujący się na szlaku na Zawrat byli świadkami upadku z wysokości w rejonie północnej grani Zawratowej Turni. Na miejsce poleciał śmigłowiec TOPR.

Po desancie ratownicy odnaleźli ciało młodego turysty bez oznak życia. Według wstępnych ustaleń chciał on pokonać grań od Mylnej Przełęczy i z nieustalonych przyczyn odpadł na jej najtrudniejszym uskoku.

Ze względu na niski pułap chmur ratownicy przez około dwie godziny czekali na poprawę pogody. Następnie ciało zostało przetransportowane śmigłowcem do Zakopanego i przekazane policji.

Tego samego dnia ratownicy pomagali również turystce z urazem stawu skokowego w Dolinie Pięciu Stawów oraz osłabionemu i poobijanemu turyście znajdującemu się pomiędzy Iwaniacką Przełęczą a Suchym Wierchem Ornaczańskim.

Po godz. 20 pomocy potrzebował także turysta z Indii, który utknął w rejonie Zawratu od strony Hali Gąsienicowej i nie był w stanie kontynuować zejścia z powodu braku światła. Ratownicy po dotarciu na miejsce ogrzali go, napoili i sprowadzili do Zakopanego. Wyprawa zakończyła się po północy.

Kolejne wezwania i apel TOPR

16 września ratownicy interweniowali m.in. na szlaku na Rysy, gdzie turysta doznał urazu nogi. Został zabrany śmigłowcem do szpitala w Zakopanem.

W godzinach popołudniowych kilkukrotnie pomagali także turystkom na Hali Kondratowej. Jedna była wyczerpana, druga zmagała się z zachorowaniem. Wieczorem ratownicy ruszali ponownie do osób potrzebujących pomocy w Dolinie Jaworzynki i na Hali Kondratowej.

Po godz. 22 udzielili również pomocy rowerzyście, który po upadku na drodze z Hali Gąsienicowej na Brzeziny doznał urazu barku.

TOPR przypomina, że dni są coraz krótsze i na każdą wycieczkę należy zabierać źródło światła. Ratownicy podkreślają, że jedna latarka może nie wystarczyć, ponieważ może się rozładować lub ulec awarii. Apelują również o dostosowanie celu wycieczki do własnej kondycji, wieku, sił i umiejętności.

Zobacz Również

Komentarze


Zaloguj sie aby komentować