Interwencja policjantów w jednym z ośrodków kolonijnych w Zakopanym. Rodzić nie mógł skontaktować się z dzieckiem
Interwencja policjantów z Zakopanego w jednym z ośrodków kolonijnych zakończyła się… uspokojeniem zaniepokojonego rodzica. Powód? Zgodne z regulaminem odłożenie telefonu komórkowego, aby mały uczestnik kolonii mógł w pełni korzystać z wakacyjnych atrakcji.
Policjanci z Zakopanego otrzymali nietypowe zgłoszenie od zmartwionego rodzica, który od dłuższego czasu nie mógł skontaktować się ze swoim dzieckiem przebywającym na kolonii. Powodem miał być rzekomy zakaz korzystania z telefonu komórkowego, a nawet jego odebranie przez opiekunów.
Funkcjonariusze udali się do jednej z miejscowości na Podhalu, aby wyjaśnić sytuację. W domu wypoczynkowym przeprowadzili rozmowę z kadrą kolonijną. Szybko okazało się, że nie doszło do żadnego naruszenia praw uczestników telefony przechowywane są w bezpiecznym miejscu jedynie w czasie zajęć, a dzieci mają dostęp do nich w wyznaczonych porach.
Zasady te były jasno określone w regulaminie, który rodzice zaakceptowali przy zapisach na kolonię. Ich celem jest ograniczenie czasu spędzanego przed ekranem na rzecz aktywności fizycznej, zabaw na świeżym powietrzu i integracji z rówieśnikami.
Wakacje to doskonała okazja, aby odłożyć telefon i wyruszyć na prawdziwą przygodę – mówią opiekunowie. Organizatorzy podkreślają, że zależy im, aby dzieci wracały z wakacji z bagażem wspomnień pełnych słońca, śmiechu i nowych przyjaźni, a nie jedynie z galerią zdjęć i kolejnymi „lajkami” w mediach społecznościowych.
Kolonie i letnie obozy na terenie powiatu tatrzańskiego są regularnie kontrolowane przez policję we współpracy ze Stacją Sanitarno-Epidemiologiczną. Sprawdzana jest nie tylko organizacja wypoczynku, ale także bezpieczeństwo uczestników.
Komentarze