Jedna iskra i może dojść do tragedii. Służby ruszyły do lasów
Po kilku dniach upałów zagrożenie pożarowe w lasach gwałtownie wzrosło. Służby prowadzą wzmożony monitoring, bo dziś wystarczy jedna iskra, by doszło do pożaru.
Ostatnia fala upałów sprawiła, że lasy stały się wyjątkowo podatne na pożary. W takich warunkach wystarczy chwila nieuwagi lub porzucony niedopałek, by doszło do tragedii. Dlatego służby znacząco zwiększyły monitoring i liczbę patroli w terenach leśnych.
Mundurowi nie spuszczają lasów z oczu
Straż Leśna i Policja wspólnie patrolują leśne drogi oraz ścieżki. Funkcjonariusze wypatrują dymu, kontrolują sytuację w terenie i reagują na każde niebezpieczne zachowanie związane z używaniem ognia. Nad bezpieczeństwem czuwa również system kamer monitorujących lasy, wspierający działania patroli.
Strażacy gotowi do natychmiastowej akcji
Jeżeli patrol zauważy zarzewie ognia, informacja błyskawicznie trafia do strażaków, którzy pozostają w pełnej gotowości do wyjazdu. Liczy się każda minuta, bo nawet niewielki ogień może bardzo szybko wymknąć się spod kontroli.
Podczas patroli służby zwracają też uwagę na zaśmiecanie i akty wandalizmu, jednak dziś najważniejsza jest walka z zagrożeniem pożarowym.
Leśnicy przypominają, że to właśnie od zachowania odwiedzających zależy bezpieczeństwo lasów. Apelują, by nie używać otwartego ognia i natychmiast zgłaszać każdy zauważony dym lub pożar.
Komentarze