Kościelisko: Radny Paweł Michniak domaga się odstrzału wilków
Wataha wilków coraz śmielej zapuszcza się w okolice Kościeliska. Według radnego Pawła Michniaka zwierzęta atakują już nie tylko w lasach, ale i przy domach, rozszarpując owce i cielęta. Sprawa ponownie trafi pod obrady rady gminy, gdzie padnie wniosek o odstrzał.
W Gminie Kościelisko coraz częściej słychać o atakach wilków. Rolnicy budzą się rano i znajdują martwe zwierzęta, a ślady drapieżników prowadzą nieraz aż pod same gospodarstwa.
Od trzech lat obserwujemy coraz większą aktywność wilków. Ostatnio znów podeszły pod domy w Dzianiszu, gdzie rozszarpały trzy owce - mówi Radny. To nie pierwszy taki przypadek. Wcześniej atakowały w rejonie Kojsówki, Pawelców i Malców, a także w okolicy Polany Zokówki.
Z relacji mieszkańców wynika, że wilki zaczęły polować nie tylko na owce, ale też na byczki i cielęta. Nie brakuje też doniesień o podkopach pod stodoły czy o zagryzionych psach.
Ludzie boją się o swoje zwierzęta, ale też o własne bezpieczeństwo - dodaje radny.
Z jego informacji wynika, że w okolicy działa wataha licząca około dziesięciu osobników. Podobne przypadki zgłaszają mieszkańcy sąsiednich miejscowości – Cichego, Ratułowa i Nowego Bystrego.
Michniak zapowiada, że sprawę ponownie poruszy podczas najbliższej sesji Rady Gminy Kościelisko.
Złożę wniosek o odstrzał tych osobników. Nie chodzi o zemstę, lecz o bezpieczeństwo ludzi i zwierząt – tłumaczy.
Radny przypomina też, że każdy przypadek ataku należy zgłosić do wójta oraz do Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Krakowie. To ważne, bo bez oficjalnej dokumentacji gmina nie może wystąpić o zgodę na działania interwencyjne.
Problem wilków narasta nie tylko w Kościelisku, ale w całym regionie. Ochrona gatunku coraz częściej zderza się z codziennością ludzi, którzy czują się pozostawieni sami sobie.
Źródło: fot ilu.
Komentarze