Nowy Targ: Nie tylko Polana Szaflarska protestowała przeciw obwodnicy południowej. Radny Maciej Tokarz publikuje liczby

Radny Maciej Tokarz ujawnia wyliczenia z archiwum rady miasta: z 1920 podpisów przeciwko nowemu odcinkowi DK49 tylko 167 pochodziło z Polany Szaflarskiej. Komisja Skarg, Wniosków i Petycji ma potwierdzić te dane w oficjalnym protokole, a radny zapowiada publikację pełnego wykazu ulic.

Nowy Targ: Nie tylko Polana Szaflarska protestowała przeciw obwodnicy południowej. Radny Maciej Tokarz publikuje liczby
Nowy Targ: Nie tylko Polana Szaflarska protestowała przeciw obwodnicy południowej. Radny Maciej Tokarz publikuje liczby.

Radny Nowego Targu Maciej Tokarz ujawnia dane, które - jego zdaniem podważają utrwalony w lokalnym obiegu przekaz o tym, kto sprzeciwiał się planom budowy nowego odcinka DK49, potocznie nazywanego „południową obwodnicą”.

Dwa lata temu w niespełna tydzień zebrano 1920 podpisów pod petycją przeciwko przedstawionym wariantom inwestycji. Według Tokarza niektóre media i władze miasta sprowadziły ten protest do jednego osiedla - Polany Szaflarskiej a ujawnione dziś wyliczenia mają temu zaprzeczać.

Tokarz przypomina, że w dyskusji o drogowych inwestycjach emocje są wysokie, co pokazały choćby ostatnie protesty w gminach podkrakowskich przeciwko nowemu przebiegowi S7. Tam, jak relacjonuje radny, na ulice wyszło kilkadziesiąt osób, może sto. Ten kontekst ma znaczenie: w Nowym Targu skala sprzeciwu mierzona liczbą podpisów była, jak podkreśla  - nieporównanie większa, choć nie wywołała podobnego rezonansu w mediach.

Sedno sporu dotyczyło nie tylko samej potrzeby budowy odcinka DK49, lecz przede wszystkim jego przebiegu przez cenne przyrodniczo tereny doliny Białego Dunajca.

Właśnie wokół tych argumentów według Tokarza - zorganizował się protest. Tymczasem w przestrzeni publicznej zaczął dominować przekaz, że przeciwnikami inwestycji są głównie mieszkańcy Polany Szaflarskiej, którzy „sami są sobie winni”, bo nabywali mieszkania w pobliżu planowanej trasy. Radny nazywa to uogólnienie „kłamstwem, które obiegło miasto, zanim prawda włożyła buty”.

Jak do tego doszło? Tokarz utrzymuje, że ówczesne władze miasta, zaskoczone skalą sprzeciwu, nie były zainteresowane analizą źródeł podpisów. Prośby o policzenie, z których części Nowego Targu pochodziły, miały - jak twierdzi nie uzyskać akceptacji.

W tej kadencji sytuacja wygląda inaczej. Radny informuje, że w archiwum biura rady odnalazł komplet arkuszy petycji i wraz ze współpracownikami policzył podpisy z podziałem na ulice.

Wynik przedstawiony przez Tokarza jest precyzyjny: z osiedla Polana Szaflarska pochodziło 167 z 1920 podpisów, czyli nieco ponad osiem procent. Pozostałe dziewięćdziesiąt dwa procent zgłoszeń napłynęło z innych rejonów miasta. To te liczby według radnego -  rozbijają prostą tezę, że protest ograniczał się do jednego osiedla, i wskazują, że sprzeciw miał charakter ogólnomiejski.

Radny nie ukrywa krytyki pod adresem władz i części mediów, które jego zdaniem - „zbagatelizowały” wyniki zbiórki podpisów, bo nie mieściły się w wygodnej narracji. Używa mocnych sformułowań pod adresem tych, którzy rozpowszechniali uproszczony obraz sytuacji, i przewiduje, że sprostowań nie będzie, a co najwyżej pojawią się „pokrętne tłumaczenia”.

Jednocześnie zapowiada ujawnienie pełnego wykazu ulic z liczbą podpisów przypisaną do każdej z nich i podkreśla, że przetwarzane będą wyłącznie dane adresowe, bez innych informacji o sygnatariuszach.

Istotny jest także tryb dalszych działań. Komisja Skarg, Wniosków i Petycji ma sporządzić oficjalny protokół potwierdzający zarówno łączną liczbę podpisów, jak i ich rozkład według ulic. Po zakończeniu prac  informuje Tokarz – arkusze trafią do kasacji. Te kroki mają, w jego ocenie, zamknąć spór o fakty i pozostawić w obiegu publicznym weryfikowalne liczby.

W tle pozostaje pytanie o jakość debaty publicznej wokół strategicznych inwestycji. Radny Tokarz przekonuje, że upraszczanie motywacji mieszkańców do kategorii „nie chcą drogi, bo im przeszkadza” zaciera realny wymiar sporu: ochronę krajobrazu doliny, wpływ na środowisko i spójność przestrzenną miasta. To dlatego podkreśla ważne jest, by dyskusję opierać na danych, a nie na łatwych etykietach.

Sprawa ma wymiar praktyczny. Jeśli  jak twierdzi radny - protest był szeroki i przekrojowy, władze będą musiały rozważyć, na ile dotychczasowe warianty odpowiadają oczekiwaniom różnych części miasta, a na ile wymagają rewizji.

Upublicznienie wykazu ulic z liczbami podpisów może też pomóc zrozumieć geograficzną mapę sprzeciwu: gdzie obawy były najsilniejsze i jakie argumenty je kształtowały. To materiał dla planistów, ale także dla mieszkańców, którzy chcą wiedzieć, jak wyglądają realne proporcje głosów w tak wrażliwych sprawach.

Na dziś Tokarz stawia sprawę jasno: petycja nie była inicjatywą jednej dzielnicy, tylko wyrazem szerszego niepokoju w całym Nowym Targu. Liczby, które przedstawia, mają ten obraz potwierdzać.

Ostateczną pieczęć nada im protokół komisji. Od tego, w jaki sposób zostanie on wykorzystany w dalszych pracach, zależy, czy spór o „południową obwodnicę” wróci do punktu wyjścia, czy wejdzie w etap rozmowy o rozwiązaniach, które ważą interesy transportowe i środowiskowe.

Na koniec radny zwraca się do odbiorców z apelem, by w dyskusjach powoływać się na weryfikowalne dane. Jego zapowiadany wykaz ulic z liczbami podpisów ma pełnić rolę takiego odwołania.

Jeśli zostanie opublikowany wraz z protokołem komisji, spór o to, kto naprawdę protestował, powinien ustąpić miejsca rozmowie o tym, jak poprowadzić inwestycję w sposób akceptowalny dla miasta.

Radny podaje również link do tabeli w wyliczeniami, który można znaleźć tutaj

Źródło: Maciej Tokarz

Zobacz Również

Komentarze


Zaloguj sie aby komentować