Podhale na drogowej mapie zmian GDDKiA. Ruch rośnie z roku na rok

Na Podhalu ruch drogowy wyraźnie wzrasta, szczególnie między Rabką a Nowym Targiem. Nowe odcinki zakopianki przyciągają kierowców, ale końcowy fragment do Zakopanego wciąż pozostaje wąskim gardłem.

Podhale na drogowej mapie zmian GDDKiA. Ruch rośnie z roku na rok
Podhale na drogowej mapie zmian GDDKiA. Ruch rośnie z roku na rok. Fot. GDDKiA

Ruch drogowy na Podhalu wyraźnie przyspiesza, a najnowsze dane pokazują, że region coraz mocniej odczuwa zarówno ruch lokalny, jak i turystyczny. Kluczową osią pozostaje zakopianka, która po ostatnich inwestycjach zmieniła sposób poruszania się po tej części Małopolski.

Największe zmiany widać na odcinku między Rabką-Zdrojem a Nowym Targiem. Po oddaniu nowej trasy ruch wzrósł tu o ponad 30 proc., osiągając średnio 22,7 tys. pojazdów na dobę. To jeden z najbardziej dynamicznych wzrostów w regionie, pokazujący jak bardzo kierowcy przenieśli się na nową, bardziej przepustową infrastrukturę.

Podobny trend obserwujemy wcześniej, na odcinku S7 między Myślenicami a Rabką-Zdrojem. Tam wzrost sięga około 30 proc., co jest bezpośrednim efektem budowy tunelu pod Luboniem Małym i modernizacji trasy. Rabka-Zdrój stała się tym samym jednym z kluczowych punktów komunikacyjnych Podhala, gdzie kumuluje się ruch z północy i rozdziela w kierunku Nowego Targu oraz Zakopanego.

W samym Nowym Targu widać wyraźny efekt tych zmian. Miasto znajduje się na przecięciu głównych szlaków prowadzących w Tatry, a wzrost ruchu na dojazdach przekłada się na większe obciążenie lokalnych dróg. Nowa infrastruktura poprawiła płynność przejazdu na trasach przelotowych, ale jednocześnie zwiększyła liczbę pojazdów docierających do miasta.

Najmniejsze zmiany odnotowano na odcinku Nowy Targ – Zakopane. Ruch wzrósł tu o 8 proc., do około 22 tys. pojazdów dziennie. To stosunkowo niewielki przyrost, ale w praktyce oznacza duże obciążenie dla jednojezdniowej drogi. W sezonach turystycznych nadal przekłada się to na zatory, dobrze znane zarówno mieszkańcom, jak i przyjezdnym.

Dane jasno pokazują, że rozwój zakopianki przesuwa ciężar ruchu na kolejne odcinki Podhala. Nowe fragmenty przejmują coraz więcej samochodów, ale końcowe odcinki trasy wciąż działają na granicy swojej przepustowości. To oznacza, że mimo inwestycji problem korków w regionie nie znika, a jedynie zmienia swoje położenie.

Źródło: fot. GDDKiA

Zobacz Również

Komentarze


Zaloguj sie aby komentować