Pożar w domku letniskowym w Maniowach. Czujnik dymu zapobiegł tragedii
Nocny pożar kominka w domku letniskowym w Maniowach zakończył się bez ofiar dzięki czujnikowi dymu i szybkiej reakcji mieszkańców oraz strażaków.
W nocy z czwartku na piątek doszło do pierwszej w 2026 roku interwencji Ochotniczej Straży Pożarnej w Maniowach. Dzięki czujnikowi dymu pożar został szybko wykryty, a sytuacja nie doprowadziła do tragedii.
Zgłoszenie wpłynęło w piątek 2 stycznia o godzinie 2:19. Strażacy z OSP Maniowy wyjechali jednym zastępem do pożaru kominka w domku letniskowym przy ulicy Dzioł w Maniowach. Alarm uruchomił czujnik dymu, który obudził osoby przebywające w budynku i pozwolił na natychmiastową reakcję.
Dzięki szybkiej interwencji mieszkańców oraz sprawnemu działaniu służb ogień został szybko opanowany. Nikt nie odniósł obrażeń. Na miejscu, oprócz OSP Maniowy, pracowali także funkcjonariusze Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Nowym Targu.
Strażacy podkreślają, że to zdarzenie po raz kolejny pokazuje, jak ważną rolę odgrywają czujniki dymu. Apelują do właścicieli kwater, obiektów noclegowych oraz domów prywatnych o wyposażenie budynków w takie urządzenia. Ich koszt jest niewielki w porównaniu z potencjalnymi skutkami pożaru, a korzyści mogą okazać się bezcenne.
Źródło: Fot. OSP Maniowy
Komentarze