Przedszkolaki w PSZOK-u, czyli ekologiczna inicjacja młodego obywatela po Kluszkowiecku

16 czerwca 2025 r. najmłodsi mieszkańcy Kluszkowiec wyruszyli na wyprawę edukacyjną do serca cywilizacyjnego recyklingu: Punktu Selektywnej Zbiórki Odpadów Komunalnych (PSZOK) w Maniowach. Wbrew pozorom, nie była to próba przedwczesnego kontaktu z brutalnym światem odpadów, lecz starannie zaplanowana lekcja ekologii – z lekką domieszką sensacji (bo kto nie chciałby zobaczyć z bliska zgniatarki?).

Przedszkolaki w PSZOK-u, czyli ekologiczna inicjacja młodego obywatela po Kluszkowiecku
Przedszkolaki w PSZOK-u, czyli ekologiczna inicjacja młodego obywatela po Kluszkowiecku. Fot. : Czorsztyn.pl

Tak, dobrze Państwo czytają – zamiast tradycyjnej wycieczki do parku, zoo czy straży pożarnej, dzieci odwiedziły miejsce, gdzie kończy się cywilizacyjna bajka o „koszu na śmieci” i zaczyna się realna opowieść o tym, co po nas zostaje.

Zajęcia poprowadziła pani Edyta Moskała z Zakładu Gospodarki Komunalnej – osoba, która z pozoru niewdzięczny temat odpadów potrafiła przekuć w coś więcej niż tylko katalog zakazów i kolorów pojemników. Dzieci dowiedziały się, czym właściwie jest PSZOK, jakie rodzaje odpadów trafiają do punktu i dlaczego segregacja to nie fanaberia urzędników, lecz codzienna odpowiedzialność. Wielkie zainteresowanie wzbudziło „ekologiczne koło wiedzy”, czyli moment, w którym dzieci (nieco zszokowane, ale i zaintrygowane) poznały długość rozkładu różnych odpadów.

Nagle plastikowa butelka przestała być tylko lekkim pojemnikiem na soczek – a stała się bohaterem długowiecznej tragedii ekologicznej. Trzeba przyznać – wizyta w PSZOK-u to odważny wybór wychowawczy. W świecie, w którym nawet dorośli mają problem z poprawnym wrzuceniem kartonu po mleku do odpowiedniego pojemnika, przedszkolaki dostały edukacyjną lekcję z życia. Może i nie wszystko zapamiętają, może część faktów zostanie przefiltrowana przez dziecięcą wyobraźnię – ale ziarno zostało zasiane. I to nie byle gdzie, bo na kompostowniku współczesnej świadomości ekologicznej.

Na zakończenie, dzieci – jak przystało na małych ambasadorów planety – wręczyły prowadzącej ekologiczne torby. Gest symboliczny, ale cenny. Szkoda tylko, że takiego zapału do ekologii nie wykazują niektórzy dorośli, których świadomość kończy się na hasztagu „zielono mi” raz do roku.

Wizytę w PSZOK-u można podsumować jako próbę kształtowania postaw – a nie jedynie przekazywania wiedzy. I choć wizyta mogła wydać się niecodzienna, to właśnie takie inicjatywy, zamiast moralizować, pozwalają dzieciom zrozumieć, że ekologia to nie trend, tylko styl życia. Nawet jeśli zaczyna się od... śmietnika.

Źródło: fot: Czorsztyn.pl

Zobacz Również

Komentarze


Zaloguj sie aby komentować