Rabka - Zdój: Spór o inwestycję telekomunikacyjną w centrum uwagi. Burmistrz mówi o „partyzantce”
Budowa stacji bazowej przy ulicy Bystrej w Rabce Zdroju przerodziła się w konflikt o przejazd ciężkiego sprzętu drogą z ograniczeniem do 10 ton. Burmistrz mówi o „partyzantce” i ostrzega przed kolejnymi próbami omijania lokalnych decyzji.
W Rabce Zdroju temat masztów telefonii komórkowej znów budzi emocje. Tym razem jednak dyskusja nie dotyczy wyłącznie samej lokalizacji stacji bazowej przy ulicy Bystrej, ale sposobu prowadzenia prac i wjazdu ciężkiego sprzętu na drogę z ograniczeniem tonażowym.
Podczas posiedzenia Komisji Uzdrowiskowej wrócił wątek wydawania przez gminę decyzji ULICP. Burmistrz Leszek Świder publicznie odniósł się do zarzutów. „Padały pytania, dlaczego gmina wydaje ULICP.
Zapytałem o podstawę prawną, że możemy jako gmina nie wydać takiej zgody i nikt z obecnych nie był w stanie podać takiej podstawy prawnej” napisał w mediach społecznościowych.
Jak zaznaczył, liberalizacja przepisów postępuje niezależnie od tego, kto rządzi, a ostatnia nowelizacja z 7 stycznia 2026 roku jeszcze bardziej ograniczyła pole manewru samorządów.
Pozwolenie na budowę stacji bazowej wydało w listopadzie 2024 roku starostwo. Inwestor wystąpił następnie do gminy o zgodę na przejazd ciężkiego sprzętu drogą gminną.
Samorząd odmówił. „Przecież niedawno dopiero co tę drogę wyremontowaliśmy” podkreśla burmistrz. We wrześniu 2025 roku wydano decyzję odmowną dotyczącą przejazdu pojazdów o wysokiej masie. W grudniu dopuszczono możliwość wjazdu pojazdów do 20 ton, po uzyskaniu pisemnej zgody i wskazaniu szczegółowych danych.
Jednocześnie jasno zaznaczono, że „Burmistrz Rabki Zdroju nie zezwala na przejazd pojazdów ciężarowych o masie przekraczającej dopuszczalną wartość drogą dojazdową przez ulicę Kilińskiego oraz ulicę Bystrą”.
Pierwotny wykonawca wycofał się z realizacji inwestycji z powodu braku możliwości dojazdu ciężkiego sprzętu. W styczniu 2026 roku na teren działki wjechała jednak inna firma.
Według relacji włodarza sprzęt miał wjechać od strony ulicy Kilińskiego, gdzie obowiązuje ograniczenie do 10 ton. Chodziło o zespół pojazdów wraz z dźwigiem o masie około 40 do 43 ton.
„I teraz zaczyna się wg mnie tzw. partyzantka. W styczniu 2026 inna firma bez zezwolenia wjeżdża do działki przy ul. Bystrej, gdzie obowiązuje ograniczenie do 10 ton. O tych działaniach zostaliśmy powiadomieni przez mieszkańców po fakcie” - Leszek Świder.
Do firmy skierowano pismo z żądaniem wyjaśnień. Sprawą zajęła się Straż Miejska i policja. Burmistrz ostrzega, że jeśli takie sytuacje nie będą zdecydowanie egzekwowane, mogą się powtarzać. „Jeżeli udało się raz, to będą też próby w innych częściach Rabki, gdzie procedowane są wnioski” zaznacza.
W tle pozostaje także odpowiedzialność właścicieli prywatnych działek. „Niektórzy mieszkańcy mają pretensje do gminy, że powstają maszty, ale to nie gmina dzierżawi grunty pod maszty, tylko konkretny sąsiad” podkreśla burmistrz.
Spór pokazuje napięcie między przyspieszonym rozwojem infrastruktury telekomunikacyjnej a obowiązkiem dbania o stan lokalnych dróg i przestrzeganie ograniczeń tonażowych.
Źródło: fot ilu.
Komentarze