Radny Paweł Michniak: Lepiej wesprzeć gminę niż pozwolić jej na dziadowanie
Radny Paweł Michniak w emocjonalnym wpisie wyjaśnia mechanizmy lokalnych podatków i apeluje o zrozumienie dla planowanych podwyżek. Podkreśla, że w Kościelisku każda złotówka jest oglądana dwa razy, a pieniądze mieszkańców wracają do nich w postaci inwestycji i działań na rzecz wspólnoty.
Radny Gminy Kościelisko, Paweł Michniak, zabrał głos w sprawie podatków lokalnych, przedstawiając mieszkańcom szczegółowe wyjaśnienie zasad finansowania samorządu oraz stanowiska w kwestii ewentualnych podwyżek. Jak zaznaczył, mówi nie tylko jako radny z siedmioletnim doświadczeniem, lecz również jako przedsiębiorca, który sam co roku zasila budżet gminy.
„W ostatnim roku odprowadziłem w różnych podatkach i opłatach około 15 tysięcy złotych do budżetu Gminy Kościelisko. Ta podwójna perspektywa pozwala mi mieć całościowy ogląd sytuacji finansowej naszej gminy”- podkreślił radny.
Michniak zwrócił uwagę, że choć na szczeblu krajowym pieniądze publiczne bywają marnotrawione, w Kościelisku sytuacja wygląda zupełnie inaczej.
„W małej gminie jak Kościelisko sytuacja jest pod kontrolą i każda złotówka przed wydaniem jest oglądana dwa razy” - napisał radny
Wskazując, że dzięki lokalnym mechanizmom nadzoru i bliskim relacjom w społeczności, samorząd skutecznie gospodaruje publicznymi środkami.
W swoim wpisie przedstawił strukturę dochodów gminy, wśród których wymienił m.in. udział w podatkach PIT i CIT, dotacje celowe, opłaty klimatyczne, śmieciowe, podatki od środków transportu, a także od nieruchomości.
To właśnie ten ostatni element był głównym tematem jego wystąpienia. Obecnie wpływy z podatku od nieruchomości wynoszą około 4 miliony złotych rocznie, choć – zgodnie z przepisami, rada gminy mogłaby podnieść stawki do poziomu nawet 6 milionów.
W Polsce wiele gmin ma maksymalne stawki, uspokajam u nas nie ma na to parcia - zaznaczył Michniak.
Radny odniósł się również do propozycji wójta Romana Krupy, który zaproponował, by w przyszłym roku podnieść podatki o 4,5%, czyli w przybliżeniu o wskaźnik inflacji. Jak wynika z jego wyliczeń, taki ruch zwiększyłby wpływy do budżetu o około 350 tysięcy złotych, co przekłada się na 35 zł rocznie w przeliczeniu na mieszkańca.
To siedem gałek lodów, chciałoby się powiedzieć - żartobliwie dodał.
Pomimo tego argumentu, większość w radzie gminy odrzuciła propozycję bez dyskusji, co - jego zdaniem może prowadzić do ograniczenia działalności gminy i wstrzymania części planowanych inicjatyw.
Michniak wyjaśnił także, dlaczego systematyczna waloryzacja podatków jest konieczna. Przypomniał, że w ciągu ostatnich pięciu lat inflacja w Polsce sięgnęła 43%, a w wielu sektorach, jak żywność czy energia, wzrost cen był znacznie wyższy.
Rosną również koszty funkcjonowania gminy od wypłat dla pracowników, przez odśnieżanie, po realizację inwestycji. Jego zdaniem, aby utrzymać dotychczasowy poziom usług publicznych i nie dopuścić do stagnacji, korekta podatków jest nieunikniona.
Na zakończenie radny zwrócił się bezpośrednio do mieszkańców z apelem o zrozumienie dla lokalnej polityki finansowej.
Lepiej wesprzeć podatkami Gminę Kościelisko, niż pozwolić jej na dziadowanie - napisał, podkreślając, że pieniądze trafiające do budżetu wracają do społeczności w postaci inwestycji drogowych, projektów kulturalnych, sportowych i społecznych.
Źródło: Paweł Michniak
Komentarze