Smród nad Nowym Targiem. Radny żąda pilnej kontroli sortowni odpadów
Radny Marcin Jagła złożył interpelację dotyczącą uciążliwych odorów emitowanych przez Podhalański Park Recyklingu w Nowym Targu. Domaga się pilnych kontroli i działań mających wyeliminować problem zgłaszany przez mieszkańców różnych części miasta.
Nowy Targ miał walczyć o czyste powietrze. Tymczasem mieszkańcy coraz częściej pytają już nie o smog, ale o zwykły, trudny do wytrzymania smród. Fetor unoszący się nad miastem znów wywołał burzę. Tym razem sprawa trafiła oficjalnie na biurko burmistrza za sprawą ostrej interpelacji radnego Marcina Jagły.
W dokumencie nie ma dyplomatycznych półsłówek. Są za to konkretne zarzuty, frustracja mieszkańców i żądanie natychmiastowej reakcji wobec Podhalańskiego Parku Recyklingu przy ul. Jana Pawła II. To właśnie z tej instalacji, jak wskazuje radny, mają pochodzić odory, które od tygodni uprzykrzają życie mieszkańcom różnych części miasta.
Kulminacja nastąpiła 14 maja. Mieszkańcy alarmowali o potężnym fetorze odczuwalnym na południowych osiedlach. Smród miał być tak intensywny, że trudno było otworzyć okna czy normalnie funkcjonować.
Po sygnałach od mieszkańców i osobistym stwierdzeniu problemu Marcin Jagła zażądał pilnej interwencji Ekopatrolu. Podobne zgłoszenia napływały również z północnej części miasta do radnego Jana Sieki.
Najważniejsze jest jednak to, że interwencja miała potwierdzić występowanie odorów pochodzących z instalacji Podhalańskiego Parku Recyklingu zarządzanego przez FCC Podhale Sp. z o.o. I właśnie ten moment może okazać się dla całej sprawy przełomowy.
Bo mieszkańcy mają coraz większe poczucie, że o problemie mówi się od dawna, ale realnych efektów wciąż brak. Dlatego radny domaga się teraz wejścia do akcji Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska oraz Marszałka Województwa Małopolskiego. Chce kompleksowej kontroli instalacji, sprawdzenia szczelności systemów, filtracji powietrza oraz zgodności działania zakładu z decyzjami środowiskowymi.
W interpelacji wybrzmiewa coś jeszcze. Coraz większa irytacja mieszkańców, którzy słyszą o ekologii, zielonych programach i walce o czyste powietrze, a jednocześnie muszą mierzyć się z uciążliwym odorem unoszącym się nad miastem.
„Nowy Targ winien być miastem bez smogu i bez smrodu” – podkreśla radny.
Dziś pytanie nie brzmi już, czy problem istnieje. Pytanie brzmi, kto wreszcie zrobi coś, by mieszkańcy mogli zwyczajnie otworzyć okna bez obawy, że do mieszkań znów wleje się odór.
Komentarze