W TPN nie ma koszy, więc turyści zrobili własne. Władze parku apelują - nie rzucajmy śmieci "pod płot"
W Tatrach próżno szukać koszy na śmieci. To nie zaniedbanie, ale świadoma decyzja Tatrzańskiego Parku Narodowego. Kosze przyciągają zwierzęta, które uczą się, że odpadki to jedzenie. A to dla przyrody i dla ludzi najgorszy możliwy scenariusz.
Pod Giewontem znowu zrobiło się głośno o śmieciach. Nie o tych wywożonych, ale o tych, które turyści zostawiają po sobie w miejscach, gdzie przyroda powinna być nietknięta. Kilka butelek, papierek po batonie, chusteczki. Mało kto przyznaje się do winy, większość tłumaczy: „bo nie ma koszy”. I rzeczywiście – w Tatrzańskim Parku Narodowym koszy nie ma. Ale to nie zaniedbanie, tylko celowe działanie.
TPN od lat konsekwentnie rezygnuje z ustawiania pojemników na śmieci na szlakach. Powód? Ochrona przyrody. Zapach odpadków to dla zwierząt najsilniejszy sygnał w górach. Przyciąga gryzonie, ptaki, lisy, a w końcu także niedźwiedzie. Z pozoru niewinne resztki jedzenia uczą dzikie zwierzęta, że człowiek to źródło pożywienia. Z czasem tracą lęk i coraz śmielej zbliżają się do ludzi, schronisk i domów. To prosta droga do tragedii.
Jak tłumaczą pracownicy Parku, nawet szczelne kosze nie rozwiązują problemu. „Zapach zawsze gdzieś ucieknie. A niedźwiedź potrafi go wyczuć z kilku kilometrów” – mówią. W efekcie to, co miało być udogodnieniem, staje się zagrożeniem. Zdarzały się już przypadki, gdy zwierzęta rozszarpywały pojemniki w poszukiwaniu jedzenia. Czasem kończyło się to ich ranami, a czasem – śmiercią.
Dlatego w TPN obowiązuje prosta zasada: wszystko, co przyniosłeś w góry, zabierz z powrotem. To nie wymysł, lecz jeden z filarów ochrony przyrody. Brak koszy to w istocie sprawdzian dojrzałości turystów. Każdy papierek zostawiony na szlaku to nie tylko brak kultury, ale realne zagrożenie dla tatrzańskich zwierząt.
Tatry są dzikie i piękne właśnie dlatego, że człowiek jeszcze nie wszędzie odcisnął na nich swoje ślady. Wystarczy więc jeden prosty gest – spakować swoje śmieci i znieść je na dół. To naprawdę niewielka cena za to, by góry pozostały takie, jakie znamy z widokówek.
Źródło: TPN
Komentarze