Wielka Krokiew w blasku wzruszeń. Kamil Stoch pożegnał się z kibicami

Wzruszające słowa, łzy w oczach i wspólnie odśpiewany hymn Polski. Weekend Pucharu Świata w Zakopanem stał się symbolicznym pożegnaniem Kamila Stocha, który mimo sportowych trudności podkreślił, jak ogromne znaczenie przez lata miało dla niego wsparcie kibiców.

Wielka Krokiew w blasku wzruszeń. Kamil Stoch pożegnał się z kibicami
Wielka Krokiew w blasku wzruszeń. Kamil Stoch pożegnał się z kibicami. Fot. UMWM

Emocje, które trudno było ubrać w słowa, łzy w oczach i kilkanaście tysięcy kibiców na trybunach Wielkiej Krokwi. Tak Zakopane pożegnało Kamila Stocha. Trzykrotny mistrz olimpijski zwrócił się do fanów łamiącym się głosem, dziękując za lata wsparcia, mroźne wieczory i doping, który niósł go przez całą karierę.

Stoch podkreślał, że nie istnieją słowa, które oddałyby jego wdzięczność za setki godzin spędzonych przez kibiców na trybunach. Dziękował za energię wkładaną w każdy okrzyk i każdy gest wsparcia. Wyraził nadzieję, że Zakopane jeszcze wielokrotnie będzie świadkiem najpiękniejszych chwil z Mazurkiem Dąbrowskiego w tle. Te słowa skierował do około siedemnastu tysięcy fanów zgromadzonych na trybunach.

Sportowo nie był to jednak weekend marzeń dla jednego z najbardziej utytułowanych zawodników w historii zimowych igrzysk olimpijskich. W sobotę zabrakło go w rywalizacji Super Team. Jak przyznał, decyzja trenera Macieja Maciusiaka była dla niego rozczarowaniem, choć nie miał do niej sportowych argumentów. Podkreślał, że nie był w pełni dyspozycji, a nic nie funkcjonowało tak, jak powinno. W niedzielnym konkursie oddał tylko jeden skok i nie awansował do drugiej serii, kończąc rywalizację na czterdziestym drugim miejscu. Po ostatniej próbie emocje wzięły górę. Skoczek przyznał, że musiał znaleźć chwilę spokoju w gronie rodziny, by poradzić sobie z napięciem.

Mimo sportowych trudności weekend pod Wielką Krokwią zapisał się jako jedno z najbardziej symbolicznych wydarzeń sezonu. Prawdziwie zimowa aura, mróz i nieustannie padający śnieg, sportowe emocje oraz wspólne odśpiewanie hymnu stworzyły atmosferę, która potwierdziła wyjątkową pozycję Zakopanego w kalendarzu Pucharu Świata. Marszałek województwa małopolskiego Łukasz Smółka podkreślał, że to właśnie połączenie doskonałej organizacji i niezwykłych kibiców jest przepisem na sukces tej imprezy.

Zakopiańska historia Kamila Stocha ma swój symboliczny początek i koniec. Dwadzieścia trzeciego stycznia dwa tysiące jedenastego roku skoczek z Zębu po raz pierwszy wygrał konkurs Pucharu Świata w Zakopanem. Tego samego dnia ze skokami żegnał się Adam Małysz. W obu przypadkach towarzyszył temu intensywny opad śniegu. Piętnaście lat temu miękki zeskok przyczynił się do upadku Małysza, a chwilę później skok na sto dwadzieścia osiem metrów dał Stochowi zwycięstwo. Skoczek wielokrotnie wracał pamięcią do pierwszego wspólnie odśpiewanego a capella hymnu Polski, który do dziś wywołuje u niego dreszcze. Podkreślał, że także ten weekend na zawsze pozostanie w jego pamięci jako forma podziękowania za dobroć, wsparcie i wspólne świętowanie przez wszystkie lata.

Na wielkie pożegnanie Kamila Stocha do Zakopanego przyjechali prezydenci Karol Nawrocki i Andrzej Duda. Obecni byli również marszałek Łukasz Smółka oraz wicemarszałek Witold Kozłowski. Sam zawodnik podkreślał, że obecność tak znamienitych gości była dla niego ogromnym wyróżnieniem.

Choć Zakopane było miejscem wzruszającego pożegnania, przed Stochem wciąż pozostaje najważniejszy cel sezonu. Za dwadzieścia sześć dni rozpoczną się Zimowe Igrzyska Olimpijskie w Mediolanie i Cortinie d’Ampezzo. Pięciokrotny uczestnik igrzysk podkreślał, że zrobi wszystko, by jak najlepiej się do nich przygotować. Zaznaczał, że fundamenty zostały zbudowane przez całe lata kariery, a teraz kluczowe będzie odnalezienie impulsu, który pozwoli wydobyć pełnię możliwości.

Organizatorzy zawodów w Zakopanem również zebrali wiele słów uznania. Mimo obfitych opadów śniegu niedzielny konkurs zakończył się bez zakłóceń. Dodatkowych emocji dostarczyła walka o miejsca w reprezentacji Polski na igrzyska we Włoszech. Wicemarszałek Witold Kozłowski podkreślał, że samorząd województwa z dumą współtworzy to widowisko, a polscy kibice po raz kolejny udowodnili, że są z zawodnikami niezależnie od wyników.

Sportowo zawody w Zakopanem miały nietypowy przebieg. W stolicy Tatr zabrakło kilku czołowych zawodników Pucharu Świata, w tym Ryoyu Kobayashiego, Rena Nikaido, Philippa Raimunda, Felixa Hoffmanna oraz Austriaków Stefana Krafta i Daniela Tschofeniga. Lider klasyfikacji generalnej Domen Prevc zaskakująco słabo spisał się w konkursie i zajął dopiero dwudzieste ósme miejsce. Pod nieobecność wielu faworytów zwyciężył Słoweniec Anže Lanišek, wyprzedzając Austriaków Jana Hörla i Manuela Fettnera.

Najlepszym z Polaków w niedzielnym konkursie był Kacper Tomasiak, który zajął jedenaste miejsce. Maciej Kot uplasował się na osiemnastej pozycji, a Paweł Wąsek był dwudziesty trzeci.

Wyniki tutaj.

Partnerem FIS Pucharu Świata w skokach narciarskich Zakopane 2026 jest Małopolska.

Źródło: Fot. UMWM

Zobacz Również

Komentarze


Zaloguj sie aby komentować