Górskie drogi tylko dla przygotowanych. Bez zimowych opon ani rusz, kierowcy bez „zimówek” blokują trasy
Intensywne opady śniegu i wzmożony ruch sylwestrowy doprowadziły do poważnych utrudnień na tatrzańskich drogach. Kluczowym problemem okazują się pojazdy na oponach wielosezonowych, które na stromych odcinkach skutecznie blokują przejazd.
Na tatrzańskich drogach panują trudne warunki, które w połączeniu ze wzmożonym ruchem przed Sylwestrem powodują liczne spowolnienia i zatory. Intensywne opady śniegu oraz ujemne temperatury znacząco pogorszyły przyczepność, zwłaszcza na stromych i wąskich odcinkach prowadzących do pensjonatów, hoteli oraz stacji narciarskich.
Problemy potęgują kierowcy, którzy w góry przyjechali na oponach wielosezonowych. Choć polskie przepisy nie nakładają obowiązku jazdy na oponach zimowych, w warunkach panujących na Podhalu to właśnie one w praktyce decydują o płynności ruchu.
Wystarczy jeden pojazd, który nie jest w stanie pokonać podjazdu, by doszło do całkowitego zablokowania drogi. Tego typu sytuacje coraz częściej mają miejsce zarówno na trasach dojazdowych do kurortów, jak i na drogach powiatowych oraz gminnych o stromym profilu.
Od rana w regionie intensywnie pada śnieg, a prognozy zapowiadają dalsze opady. W połączeniu z dużym natężeniem ruchu tworzą się długie korki, szczególnie na głównych trasach prowadzących w Tatry. Służby apelują do kierowców o rozsądek i odpowiednie przygotowanie pojazdów do jazdy w warunkach zimowych.
Szczególny apel kierowany jest do kierowców samochodów ciężarowych, autokarów oraz pojazdów dostawczych. Na oznakowanych odcinkach dróg powinni oni bezwzględnie stosować łańcuchy śniegowe.
W przypadku intensywnych opadów i stromych podjazdów ich brak może doprowadzić nie tylko do paraliżu komunikacyjnego, lecz także do zagrożenia bezpieczeństwa innych uczestników ruchu.
Źródło: fot ilu.
Komentarze