Po tragedii chcą bezpieczniejszego przejazdu. Mieszkańcy przyszli na spotkanie, zabrakło PKP
Po śmierci 66-letniego rowerzysty na niestrzeżonym przejeździe w Rabie Wyżnej mieszkańcy i samorząd chcą rozmawiać o poprawie bezpieczeństwa. We wtorek miało dojść do spotkania z przedstawicielami PKP. Ci jednak nie pojawili się na miejscu.
Tragiczna śmierć 66-letniego rowerzysty ponownie otworzyła dyskusję o bezpieczeństwie na niestrzeżonym przejeździe kolejowym w Rabie Wyżnej. Mieszkańcy i samorządowcy mieli we wtorek spotkać się tam z przedstawicielami PKP. Temat był konkretny – bezpieczeństwo na przejeździe i pytanie, czy powinny pojawić się tam rogatki lub przynajmniej półrogatki. Do rozmowy jednak nie doszło. Przedstawiciele PKP nie pojawili się na miejscu.
Sprawa ma tragiczne tło. Na niestrzeżonym przejeździe kolejowym w Rabie Wyżnej pociąg relacji Świnoujście–Zakopane potrącił 66-letniego rowerzystę. Na miejscu prowadzono reanimację, jednak życia mężczyzny nie udało się uratować.
Po tragedii temat bezpieczeństwa na przejeździe nabrał zupełnie innego znaczenia.
Rogatki albo półrogatki? Mieszkańcy mieli rozmawiać z PKP
Spotkanie zaplanowano na wtorek, 25 sierpnia, w rejonie przejazdu na roli Wojtusiówka. Sołectwo Raba Wyżna wcześniej zaprosiło mieszkańców i postawiło publicznie pytanie: czy przejazd powinien zostać wyposażony w rogatki lub chociaż półrogatki?
Na miejscu pojawili się mieszkańcy i przedstawiciele samorządu. Zabrakło jednak strony, z którą miała odbyć się zasadnicza rozmowa.
„My byliśmy, zabrakło tylko organizatora - PKP” - przekazało po spotkaniu sołectwo Raba Wyżna.
Wójt chce spotkania z PKP
Na tym sprawa przejazdu na Wojtusiówce ma się nie zakończyć. Według informacji sołectwa wójt gminy Raba Wyżna Tomasz Rajca będzie wnioskował o wyznaczenie ponownego terminu spotkania z przedstawicielami PKP.
Po śmiertelnym wypadku pytanie o to, czy na przejeździe powinny pojawić się dodatkowe zabezpieczenia, pozostaje więc otwarte.
Komentarze