Pod Tatrami poszukiwani wpadali jeden po drugim. Dziewięć zatrzymań w kilka dni
Dziewięć osób poszukiwanych przez wymiar sprawiedliwości zatrzymali w ciągu kilku dni policjanci w powiecie tatrzańskim. Część ujęto podczas specjalnej akcji, inni wpadli już przy zwykłych weekendowych interwencjach. W tym samym czasie funkcjonariusze szukali też dwóch osób zgłoszonych jako zaginione. Obie historie zakończyły się szczęśliwie.
Pod Tatrami przez kilka dni niemal codziennie ktoś wpadał w ręce policji. Najpierw podczas wojewódzkiej akcji, później już przy zwykłych interwencjach w zatłoczonym turystycznym powiecie. Bilans zatrzymań urósł do dziewięciu osób poszukiwanych przez sądy i prokuratury.
Wszystko zaczęło się od działań prowadzonych we wtorek i środę w całej Małopolsce. Policjanci skupili się wtedy na osobach ukrywających się przed wymiarem sprawiedliwości. W skali województwa zatrzymano 193 osoby. W powiecie tatrzańskim cztery.
Na tym jednak seria się nie skończyła.
Wraz z weekendem pod Tatrami pojawiły się tłumy turystów, a wraz z nimi dziesiątki policyjnych interwencji. Funkcjonariusze reagowali na bieżące zdarzenia, ale przy okazji sprawdzali też osoby, z którymi mieli kontakt. Efekt był szybki. W sobotę zatrzymano trzy kolejne osoby poszukiwane, a w niedzielę następne dwie.
W ciągu kilku dni licznik zatrzymań doszedł więc do dziewięciu.
To właśnie ten fragment policyjnej pracy najczęściej umyka z pola widzenia. Poszukiwani nie zawsze są namierzani po długich pościgach czy spektakularnych operacjach. Często wpadają przy okazji kontroli, interwencji albo rutynowego sprawdzania danych. W regionie, przez który każdego weekendu przewijają się tysiące ludzi, takie przypadki zdarzają się częściej, niż mogłoby się wydawać.
Równolegle policjanci zajmowali się zgłoszeniami o zaginięciach. W obu przypadkach finał był znacznie spokojniejszy niż początek.
Jedno zgłoszenie było skutkiem kłótni partnerów. Mężczyzna wyłączył telefon i postanowił wrócić do domu na własną rękę. Bliscy, nie mogąc się z nim skontaktować, zgłosili zaginięcie.
Druga sytuacja rozegrała się w Tatrach. Tym razem źródłem niepokoju okazał się brak zasięgu. Osoba przebywająca na wypoczynku nie mogła skontaktować się z bliskimi, a ci zaczęli obawiać się, że doszło do nieszczęścia.
Obie historie zakończyły się dobrze.
Inaczej wygląda sytuacja osób zatrzymanych jako poszukiwane przez wymiar sprawiedliwości. Te mają zostać przewiezione pod konwojem do więzienia.
Kilka ostatnich dni pokazuje przy okazji, jak różne sprawy nakładają się na siebie w pracy policji w powiecie tatrzańskim. Z jednej strony masowy ruch turystyczny i interwencje, z drugiej poszukiwania osób ściganych, a z trzeciej zgłoszenia zaginięć, które trzeba traktować poważnie, zanim okaże się, że ich przyczyną była kłótnia albo brak zasięgu.
Źródło: Policja Zakopane
Komentarze