Strażacy walczyli z żywiołem w Zakopanem. Ogień objął drewniane zabudowania
Wieczorem 28 maja doszło do dużego pożaru drewnianych zabudowań na Krzeptówkach w Zakopanem. W działania zaangażowano liczne jednostki straży pożarnej, specjalistyczny sprzęt oraz 18 ratowników z OSP Kościelisko. Dużym wyzwaniem były ogromne ilości siana znajdujące się w budynku.
Wieczorem 28 maja strażacy zostali wezwani do pożaru na Krzeptówkach w Zakopanem. Zgłoszenie wpłynęło o godzinie 18:56. Już podczas dojazdu ratownicy z OSP Kościelisko zauważyli z daleka rozmiar zagrożenia, dlatego do działań skierowano dodatkowy sprzęt, w tym pojazd z przyczepą do obsługi aparatów oddechowych oraz ładowarkę teleskopową.
Po przybyciu na miejsce okazało się, że ogniem objęte są drewniane zabudowania mieszkalno-gospodarcze. Sytuację dodatkowo komplikowało bardzo silne zadymienie. W pierwszej fazie akcji do wnętrza budynków skierowano cztery roty strażaków wyposażonych w aparaty ochrony dróg oddechowych. Równocześnie prowadzono działania na dachu, wykonując przecinki i podając wodę bezpośrednio na poddasze.
Strażacy zabezpieczyli zasilanie wodne z dwóch stron, uruchomili stanowisko do napełniania butli powietrznych oraz przygotowali zastęp ratowników zabezpieczających działania. Teren akcji został oświetlony przy użyciu specjalistycznych najaśnic.
Dużym wyzwaniem okazały się znaczne ilości siana zgromadzone wewnątrz budynku. Aby usprawnić akcję gaśniczą, na miejsce skierowano pojazd JCB Fastrac z chwytakiem z jednostki PSP w Nowym Targu. Ratownicy wykonywali otwory w dachu, przez które wyciągano siano i natychmiast je przelewano wodą. Następnie materiał był transportowany ładowarką w bezpieczne miejsce z dala od zabudowań. Takie rozwiązanie pozwoliło uniknąć wielogodzinnego ręcznego usuwania siana.
OSP Kościelisko zaangażowała do działań sześć jednostek sprzętowych oraz 18 ratowników. W akcji uczestniczyły również zastępy Państwowej Straży Pożarnej z Zakopanego i Nowego Targu, liczne jednostki OSP z regionu, zespoły ratownictwa medycznego, policja oraz pogotowie energetyczne.
Komentarze