Co w Górach

Lubisz być na bieżąco z tym co sie dzieje na Podhalu?

Zapisz Nasz Serwis w zakładkach i miej pewność stałego dostępu do rzetelnych informacji z Podhala.

„To nie górnik, to listonosz na rowerze”. Weterynarze bronią pracy koni do Morskiego Oka

Spocony koń nie musi oznaczać przeciążenia - przekonują lekarze weterynarii badający zwierzęta pracujące na trasie do Morskiego Oka. Wskazują na wyniki badań, tempo regeneracji i wieloletni monitoring, a także apelują, by dobrostanu nie utożsamiać z całkowitą bezczynnością.

„To nie górnik, to listonosz na rowerze”. Weterynarze bronią pracy koni do Morskiego Oka
„To nie górnik, to listonosz na rowerze”. Weterynarze bronią pracy koni do Morskiego Oka.

Dyskusja o koniach wożących turystów do Morskiego Oka od lat budzi emocje. Teraz głos zabrali lekarze weterynarii, którzy badają zwierzęta pracujące na tej trasie. Przekonują, że sam widok zmęczonego czy spoconego konia nie wystarcza, by ocenić jego stan zdrowia.

Dr n. wet. Marek Tischner, lek. wet. Piotr Szpotański i lek. wet. Maciej Perzyna zwracają uwagę, że o dobrostanie konia powinny decydować przede wszystkim badania, kondycja zwierzęcia i to, jak jego organizm radzi sobie z wysiłkiem.

Sam obraz nie pokazuje wszystkiego

Zdjęcie lub krótki film z trasy może wywołać niepokój. Weterynarze podkreślają jednak, że szybszy oddech, podwyższone tętno czy pot mogą być naturalną reakcją organizmu na wysiłek.

O rzeczywistym stanie konia można mówić dopiero po ocenie parametrów fizjologicznych, pracy serca, układu ruchu, nawodnienia i tempa regeneracji – mówi dr Marek Tischner z Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie.

Jak zaznacza, konie pracujące na trasie do Morskiego Oka są od lat badane klinicznie, ortopedycznie, kardiologicznie i wysiłkowo. Według niego wieloletnie obserwacje nie potwierdzają chronicznego przeciążania zwierząt ani trwałych uszkodzeń aparatu ruchu wynikających z pracy na tej trasie.

Kluczowe jest to, co dzieje się po wysiłku

Lekarze zwracają też uwagę na tempo regeneracji. Jak podaje lek. wet. Piotr Szpotański, po około 10 minutach odpoczynku u niemal wszystkich badanych koni tętno spada poniżej 60 uderzeń na minutę.

Według niego również wyniki badań krwi nie pokazują odchyleń typowych dla przeciążenia zdrowych, regularnie pracujących koni.

Weterynarz podkreśla, że ruch i odpowiednio dobrana aktywność są naturalnym elementem funkcjonowania konia. Jego zdaniem ważne jest nie samo pytanie, czy koń pracuje, ale czy jest zdrowy i czy wysiłek odpowiada jego możliwościom.

Ile wysiłku kosztuje ta trasa?

Lek. wet. Maciej Perzyna z Katedry Chorób Dużych Zwierząt i Kliniki SGGW ocenia, że wysiłek koni na trasie do Morskiego Oka jest umiarkowany. Według przywoływanych przez niego wyliczeń koń ważący około 750 kg wykorzystuje podczas tej pracy około 30 proc. swoich możliwości.

Gdybym miał ją porównać do pracy człowieka, to nie jest górnik ani hutnik. To wiejski listonosz, który rozwozi listy na rowerze – mówi Maciej Perzyna.

Jednocześnie zaznacza, że koń nie może być traktowany jak maszyna. Znaczenie mają jego stan zdrowia, kondycja, właściwe obciążenie, odpoczynek i opieka.

Nie każdy koń może pracować

Przed sezonem letnim 2026 roku przebadano 282 konie przeznaczone do pracy na trasie. Dwa nie zostały dopuszczone z powodów ortopedycznych, a jedno skierowano na dodatkową diagnostykę kardiologiczną.

Każdy koń ma elektroniczny identyfikator, a jego dokumentacja znajduje się w systemie Tatrzańskiego Parku Narodowego. Jeśli pojawia się kulawizna, pogorszenie stanu zdrowia albo inne niepokojące objawy, zwierzę ma być wycofane z pracy.

Według danych przywoływanych przez Macieja Perzynę w ciągu ostatnich 30 lat nie odnotowano udokumentowanego przypadku śmierci konia na tej trasie z powodu przemęczenia. W tym czasie miały miejsce trzy przypadki śmierci związane z trasą. Jako ich przyczyny wskazano pęknięcie tętniaka aorty, ostrą kolkę oraz spłoszenie koni przez nisko lecący śmigłowiec TOPR.

Woda, odpoczynek i pogoda

Weterynarze podkreślają, że dobrostan zwierząt zależy przede wszystkim od warunków, w jakich wykonują pracę. Po każdym kursie konie mają mieć zapewniony dostęp do wody, a w razie potrzeby są pojone także na trasie. Do pracy nie mogą być dopuszczane zwierzęta młodsze niż czteroletnie. Konie, które nie ukończyły piątego roku życia, mogą wykonać najwyżej jeden pełny kurs dziennie.

Pod uwagę brane są również warunki atmosferyczne. Tatrzański Park Narodowy korzysta ze wskaźnika WBGT, który uwzględnia temperaturę, wilgotność i nasłonecznienie. Po przekroczeniu określonych wartości przewozy mogą zostać ograniczone lub wstrzymane.

Weterynarze nie kwestionują potrzeby rozmowy o dobrostanie zwierząt. Zwracają jednak uwagę, że ocena powinna opierać się na badaniach i obserwacji konkretnego konia, a nie wyłącznie na pojedynczym zdjęciu czy nagraniu.

Zobacz Również

Komentarze


Zaloguj sie aby komentować