Tragiczny finał poszukiwań turysty w rejonie Kasprowego Wierchu
Po kilkudniowych poszukiwaniach ratownicy TOPR i HZS odnaleźli ciało turysty, który prawdopodobnie przeżył upadek z grani między Kasprowym Wierchem a Beskidem, ale nie był w stanie samodzielnie wezwać pomocy.
Ratownicy TOPR wznowili wczoraj poszukiwania zaginionego turysty, wykorzystując poprawę pogody. Akcję skoncentrowano na żlebach opadających z grani między Kasprowym Wierchem a Beskidem w stronę Doliny Cichej. Do działań użyto śmigłowca, dronów oraz detektora RECCO. Pomimo dokładnego przeszukania terenu, wczorajsze poszukiwania zakończyły się bez efektu tuż przed zmrokiem.
Dziś od rana kolejna grupa ratowników TOPR kontynuowała akcję, asekurując się linami i sprawdzając żleb ze Suchej Przełęczy. Równocześnie ratownicy HZS przeszukiwali dolną część żlebu. Tuż przed południem słowaccy ratownicy poinformowali o sygnale psa lawinowego na wysokości około 1440 m n.p.m. Po dotarciu na miejsce, ratownicy odnaleźli ciało turysty pod cienką warstwą nawianego śniegu. Następnie przygotowano je do transportu śmigłowcem.
Prawdopodobnie mężczyzna przeżył upadek z grani, który mógł mieć kilkaset metrów, po czym próbował przemieścić się w stronę dna doliny. Niestety obrażenia uniemożliwiły mu wezwanie pomocy i samodzielne dotarcie na dół. Ciało przetransportowano śmigłowcem TOPR do wylotu Doliny Cichej, gdzie przekazano je służbom słowackim. Feralnego dnia trudne warunki pogodowe – silny wiatr, opad śniegu i zachmurzenie – sprawiły, że nikt w pobliżu Kasprowego Wierchu nie zauważył upadku turysty.
Ratownicy dziękują kolegom z HZS za wsparcie w akcjach poszukiwawczych.
Komentarze