Co w Górach

Lubisz być na bieżąco z tym co sie dzieje na Podhalu?

Zapisz Nasz Serwis w zakładkach i miej pewność stałego dostępu do rzetelnych informacji z Podhala.

Weszli na drogę i próbowali zatrzymać wozy. Ostry przebieg protestu na trasie do Morskiego Oka

Protest na drodze do Morskiego Oka wymknął się spod kontroli. Demonstranci mieli siadać na jezdni, blokując przejazd zaprzęgów, a jeden z nich wszedł na wóz, na którym odpoczywały konie. Interweniowała policja.

Weszli na drogę i próbowali zatrzymać wozy. Ostry przebieg protestu na trasie do Morskiego Oka
Weszli na drogę i próbowali zatrzymać wozy. Ostry przebieg protestu na trasie do Morskiego Oka. Fot. Stowarzyszenie Przewoźników do Morskiego Oka

Protest na drodze do Morskiego Oka nie przebiegał spokojnie. Doszło do próby zablokowania przejazdu zaprzęgów konnych, interweniowała policja, a w jednym z przypadków uczestnik protestu miał wejść na wóz, na którym znajdowały się odpoczywające konie.

Protestujący mieli siadać na jezdni, próbując uniemożliwić przejazd zaprzęgów. Policja usunęła ich z drogi, dzięki czemu ruch mógł być kontynuowany.

Podczas interwencji jeden z uczestników miał zachowywać się agresywnie i odmówić podania danych oraz wylegitymowania się. Funkcjonariusze odprowadzili go z miejsca protestu.

Do kolejnej sytuacji doszło przy stojącym w kolejce wozie. Jeden z przedstawicieli protestujących miał wejść na pojazd w momencie, gdy konie odpoczywały.

Jeden z prominentnych przedstawicieli protestujących wtargnął na wóz stojący w kolejce, w momencie gdy konie odpoczywały. Jego działanie mogło doprowadzić do niekontrolowanego zrywu koni. Wiemy, czym taka sytuacja mogłaby się skończyć. - piszą przedstawiciele  Stowarzyszenia Przewoźników do Morskiego Oka

Według przewoźników takie zachowanie mogło doprowadzić do niekontrolowanego zrywu zwierząt. Policja szybko zareagowała i usunęła mężczyznę z wozu.

Przewoźnicy podkreślają, że w przypadku spłoszenia koni sytuacja mogła stać się niebezpieczna. Jednocześnie stanowczo sprzeciwiają się blokowaniu drogi i łamaniu przepisów podczas protestu.

Spór o transport konny do Morskiego Oka trwa. Przewoźnicy przekonują, że protestować można, ale należy robić to w granicach prawa. Ich zdaniem zachowania polegające na blokowaniu przejazdu czy wchodzeniu na wozy z końmi nie mogą być uzasadniane „obroną zwierząt”.

Zobacz Również

Komentarze


Zaloguj sie aby komentować