Pijana kierująca próbowała zmylić służby. Nietypowy finał nocnego zdarzenia
W Witowie doszło do nocnego wypadku. Służby szukały rzekomego kierowcy, który miał uciec z miejsca zdarzenia. Okazało się, że autem kierowała pijana kobieta, która po wypadku przesiadła się na fotel pasażera.
Nocna akcja służb w Witowie postawiła na nogi policjantów i strażaków. Początkowo wszystko wskazywało na to, że kierowca, który doprowadził do wypadku, uciekł z miejsca zdarzenia. Rozpoczęto szeroko zakrojone poszukiwania z użyciem drona i psa tropiącego. Z każdą kolejną minutą sprawa przybierała jednak zupełnie inny obrót.
Do zdarzenia doszło około godziny 3.30. Samochód osobowy marki Audi zjechał z drogi, wpadł do rowu i uderzył w przepust. Na miejscu ratownicy zajęli się ranną pasażerką. Wstępne ustalenia sugerowały, że w aucie mogła znajdować się jeszcze jedna osoba, która oddaliła się tuż po wypadku. To uruchomiło intensywne działania poszukiwawcze.
W akcji uczestniczyli policjanci, strażacy oraz ratownicy, a teren przeczesywano również z powietrza. Do działań włączono także przewodnika z psem tropiącym. Dopiero szczegółowa analiza sytuacji i weryfikacja faktów przyniosły zaskakujące ustalenia.
Okazało się, że żadnego „uciekającego kierowcy” nie było. Samochodem kierowała kobieta, która po wypadku przesiadła się na miejsce pasażera. 32-letnia mieszkanka powiatu tatrzańskiego miała w organizmie blisko 1,9 promila alkoholu.
Policjanci zatrzymali jej prawo jazdy, a rozbity pojazd trafił na policyjny parking. Kobieta z obrażeniami została przewieziona do szpitala, gdzie nadal przebywa. Sprawą zajmują się teraz śledczy, którzy wyjaśniają wszystkie okoliczności zdarzenia.
Przypadek ten to kolejny przykład skrajnej nieodpowiedzialności na drodze. Jazda w stanie nietrzeźwości może zakończyć się nie tylko tragedią, ale i poważnymi konsekwencjami prawnymi. Grozi za nią kara do 3 lat więzienia, wieloletni zakaz prowadzenia pojazdów, wysoka grzywna, a w określonych przypadkach także przepadek samochodu.
Policja przypomina jasno: nietrzeźwy kierowca to śmiertelne zagrożenie. Reakcja świadków może uratować czyjeś życie.
Komentarze