Droga na lodowisko sama zamieniała się w lodowisko. W Rabce wreszcie ją przebudowano
Stare betonowe płyty zniknęły, a wraz z nimi ma zniknąć problem wody zamarzającej na stromym zejściu. W Rabce-Zdroju zakończyła się przebudowa około 150-metrowej drogi prowadzącej od osiedla Orkana w stronę lodowiska i stadionu. Inwestycja kosztowała ponad 219 tys. zł.
Przez lata droga na lodowisko w Rabce-Zdroju zimą potrafiła sama zamienić się w lodowisko. Krzywe betonowe płyty, strome zejście i zamarzająca woda dawały się we znaki pieszym. Teraz stare płyty zniknęły. Zakończyła się przebudowa około 150-metrowego zejścia od osiedla Orkana w kierunku lodowiska i stadionu.
Zmiana jest spora. Zamiast starej nawierzchni pojawiła się kostka brukowa, po obu stronach zamontowano barierki, a przede wszystkim wykonano odwodnienie i przebudowano elementy kanalizacji deszczowej.
To właśnie woda była tutaj największym problemem. Jesienią i zimą spływała po stromym zejściu, a przy ujemnych temperaturach zamarzała. W efekcie dojście do miejskich obiektów sportowych stawało się śliskie i potencjalnie niebezpieczne.
Z prowizorycznej ścieżki do nowego zejścia
Historia tego przejścia zaczęła się od zwykłej gruntowej ścieżki. Z czasem ułożono na niej betonowe płyty, pojawiły się też barierki i oświetlenie. Rozwiązanie miało jednak charakter prowizoryczny i nie rozwiązało problemu odwodnienia.
Teraz zejście zostało przebudowane kompleksowo. Stare płyty rozebrano, wykonano nową konstrukcję i ułożono kostkę. Zgodnie z dokumentacją przetargową przebudowywany ciąg ma 1,5 metra szerokości.
Najtańsza firma nie podpisała umowy
O wykonanie inwestycji walczyło pięć firm. Najniższą cenę zaproponowała F.H.U. „RAF-KOP” Rafał Zielonka z Makowa Podhalańskiego. Oferta opiewała na 164 791,98 zł. Firma ostatecznie nie przystąpiła jednak do podpisania umowy.
Zadanie trafiło więc do kolejnego wykonawcy. Przebudowę przeprowadziła firma F.H.U. Kośmider Stanisław Kośmider z Rabki-Zdroju. Umowa opiewała na 219 250,58 zł brutto.
Roboty ruszyły na początku lipca. Wykonawca miał trzy miesiące na realizację zadania, ale prace zakończyły się wcześniej. Pod koniec sierpnia zejście było już gotowe.
Wszystko zweryfikuje zima
Na pierwszy rzut oka problematyczne przejście zmieniło się nie do poznania. Najważniejsze nie będzie jednak to, jak wygląda, lecz jak poradzi sobie z wodą. Pierwszy test przyjdzie wraz z jesiennymi opadami. Prawdziwy sprawdzian nastąpi podczas mrozów. Wtedy okaże się, czy nowe odwodnienie zrobi różnicę i droga prowadząca na lodowisko przestanie wreszcie sama zamieniać się w ślizgawkę.
Komentarze