Emocje na najwyższym poziomie. Narciarze wrócili na trasę No Limit Kasprowy
Po siedmiu latach przerwy zawody No Limit Kasprowy wróciły na Kasprowy Wierch, przyciągając miłośników narciarstwa z całej Polski. Rywalizacja na wymagającej trasie i świetne warunki zapewniły uczestnikom sportowe emocje na najwyższym poziomie.
Po siedmiu latach przerwy na Kasprowy Wierch wróciły jedne z najbardziej rozpoznawalnych zawodów narciarskich w Polsce. No Limit Kasprowy ponownie przyciągnęły pasjonatów białego szaleństwa, którzy 21 marca rywalizowali w wymagających warunkach wysokogórskich.
Zawody rozegrano w Kotle Gąsienicowym, na wysokości 1987 metrów nad poziomem morza. Start znajdował się na samym szczycie Kasprowego Wierchu, a meta została wyznaczona na wysokości 1680 metrów. Trasa liczyła 1200 metrów i łączyła elementy slalomu giganta oraz supergiganta, co przełożyło się na widowiskową i dynamiczną rywalizację. Warunki sprzyjały zawodnikom. Trasa była twarda, równa i utrzymała wysoką jakość aż do ostatniego przejazdu.
Powrót imprezy zbiegł się z jubileuszem 90-lecia działalności Grupy PKL oraz rocznicą pierwszej podróży wagonika kolei linowej na Kasprowy Wierch. Organizatorzy zadbali o każdy detal, a nowoczesny system pomiaru czasu pozwolił na błyskawiczne odczyty wyników i sprawne przeprowadzenie zawodów.
Najlepszy czas dnia uzyskał Juliusz Kierkowski w kategorii PRO. Trasę pokonał w 1 minucie, 12 sekundach i 88 setnych. W rywalizacji kobiet zwyciężyła Aniela Wójciak z wynikiem 1:15,44. W klasyfikacji generalnej z przelicznikiem triumfował Ludwik Majlert, osiągając czas 1:09,01.
Emocji nie brakowało także w rywalizacji drużynowej. Dwa zespoły zakończyły zawody ex aequo na pierwszym miejscu. Były to drużyny SNØWLAB oraz Kelnerzy, które zaprezentowały bardzo wyrównany poziom.
Na trasie pojawili się również snowboardziści i zawodnicy startujący na monoski. Wśród nich najszybszy był Konstanty Jonak, a w swojej kategorii zwyciężył także Zygmunt Gackowiec. Wydarzenie wyróżnia się na tle innych imprez tym, że dopuszcza do startu również osoby z niepełnosprawnościami, umożliwiając im rywalizację na jednej trasie z pozostałymi uczestnikami.
Najlepsi zawodnicy zostali nagrodzeni prestiżowymi szkoleniami motoryzacyjnymi oraz karnetami do ośrodków PKL. Po zakończeniu zmagań sportowych uczestnicy spotkali się w Kuźnicach, gdzie odbyła się ceremonia wręczenia nagród i wspólne podsumowanie wydarzenia.
Powrót No Limit Kasprowy pokazał, że wydarzenie wciąż cieszy się dużym zainteresowaniem i pozostaje ważnym punktem w kalendarzu zimowych imprez sportowych na Podhalu.
Komentarze