Gorący spór o parking przy szpitalu. Prezes Szpitala Witold Latusek nie odpuszcza i zwraca się do radnych
Spór o płatny parking przy szpitalu w Rabce-Zdroju wchodzi na nowy poziom. Prezes placówki mówi wprost: jeśli miasto wyłoży 3 mln zł, mieszkańcy będą parkować za symboliczną złotówkę przez 10 lat.
Dopiero od 1 lipca kierowcy płacą za postój na parkingu przy Szpitalu Miejskim w Rabce-Zdroju, a sprawa już podzieliła mieszkańców. Jedni uważają, że opłaty są niepotrzebnym obciążeniem dla pacjentów i ich rodzin, inni przekonują, że bez nich parking szybko zamieniłby się w darmowy plac postojowy dla okolicznych kierowców.
Do gorącej dyskusji włączył się teraz prezes szpitala Witold Latusek, który nie zamierza wycofywać się z podjętej decyzji. Zamiast tego kieruje do radnych konkretną propozycję.
Parking miał służyć przede wszystkim pacjentom
Od początku lipca na parkingu obowiązują nowe zasady. Pierwsze 15 minut postoju pozostaje bezpłatne, natomiast za pierwsze 50 minut kierowcy płacą 5 zł, a każda kolejna rozpoczęta godzina kosztuje 6 zł.
Według władz szpitala wprowadzenie opłat ma zwiększyć rotację samochodów i sprawić, że osoby przyjeżdżające na badania, do poradni czy odwiedzające bliskich łatwiej znajdą wolne miejsce.
To jednak nie przekonało wszystkich. W mediach społecznościowych szybko pojawiły się krytyczne komentarze, a temat trafił również do lokalnej debaty politycznej.
Szpital przypomina, ile kosztowała inwestycja
W odpowiedzi na pojawiające się zarzuty prezes szpitala zwraca uwagę, że oceniając sam parking, wiele osób pomija skalę inwestycji zrealizowanej w ostatnich latach.
Przebudowa głównego budynku kosztowała około 43 mln zł. Do tego doszły kolejne wydatki związane z zagospodarowaniem terenu oraz remontem mostku, których wartość wyniosła około 3 mln zł.
Jak podkreśla, środki te nie pochodziły z budżetu gminy ani z podatków mieszkańców, lecz zostały sfinansowane z własnych środków szpitala, w tym z kredytu. Przy okazji odnosi się także do pojawiających się komentarzy dotyczących darowizn.
Przypomina, że około 200 tys. zł przekazanych przez mieszkańców zostało przeznaczonych wyłącznie na wyposażenie nowego budynku.
„11 zł za dwie godziny nie jest wygórowaną sumą”
Jednym z głównych zarzutów kierowanych pod adresem szpitala jest wysokość opłat. Prezes przekonuje jednak, że większość osób spędza w placówce od jednej do dwóch godzin, dlatego koszt postoju trudno uznać za wygórowany.
„Średni czas pobytu na załatwienie spraw w szpitalu to 1 - 2 godziny, więc kwota 11 zł nie jest jakąś wygórowaną sumą” - napisał.
Jego zdaniem nie można również pomijać rosnących kosztów funkcjonowania ochrony zdrowia i wzrostu wynagrodzeń. Dodaje, że parking nie ma być darmowym miejscem postojowym dla osób pozostawiających tam samochody na wiele godzin.
„Nie ma zgody na darmowe parkowanie dla całej okolicy i wszystkich” – podkreśla.
Odpowiedź dla radnych
We wpisie pojawił się także wątek krytyki ze strony części radnych. Prezes przypomina, że parking znajduje się na terenie należącym do szpitala, dlatego decyzja o wprowadzeniu opłat nie wymagała zgody rady miejskiej.
Jednocześnie kieruje do samorządowców propozycję, która może stać się kolejnym punktem lokalnej dyskusji. Zwraca uwagę, że skoro miasto co roku dopłaca około 1,5 mln zł do systemu gospodarowania odpadami, mogłoby również wesprzeć finansowo utrzymanie parkingu przy szpitalu.
„Przegłosujcie jednorazową dopłatę do parkingu w szpitalu w wysokości 3 mln zł, to następnego dnia obniżymy opłaty do symbolicznej kwoty 1 zł na gwarantowane 10 lat” - deklaruje Witold Latusek.
Płatny parking działa dopiero od 1 lipca, a już wywołał jedną z najgorętszych lokalnych dyskusji ostatnich tygodni. Wszystko wskazuje na to, że temat szybko nie zniknie, bo dla jednych opłaty są koniecznością, a dla innych kolejnym kosztem, z którym muszą się mierzyć podczas wizyty w szpitalu.
Komentarze