Konie, upały i e-busy. TPN wyjaśnia, jak wygląda transport do Morskiego Oka
Po sobotnim proteście na Palenicy Białczańskiej temat transportu do Morskiego Oka ponownie wywołał dyskusję o kondycji koni, warunkach ich pracy i przyszłości przewozów. Tatrzański Park Narodowy przedstawia szczegółowe informacje dotyczące m.in. zdarzenia z udziałem konia Henia, kontroli podczas upałów oraz planów dalszego rozwoju transportu elektrycznego.
Co stało się z koniem Heniem po sobotnim zdarzeniu? Jak Tatrzański Park Narodowy kontroluje warunki pracy koni podczas upałów? Ile odpoczywają zwierzęta i ilu pasażerów może znaleźć się na jednym wozie? Po proteście, który 8 sierpnia odbył się na Palenicy Białczańskiej, TPN przedstawia informacje dotyczące funkcjonowania transportu do Morskiego Oka.
Koń Henio przewrócił się podczas zjazdu
8 sierpnia podczas zjazdu z Włosienicy w kierunku Palenicy Białczańskiej koń Henio potknął się i przewrócił. Jak informuje TPN, zaprzęg zjeżdżał wówczas z pustym wozem.
Zwierzę zostało wyprzęgnięte, samodzielnie wstało, a następnie o własnych siłach zeszło na Palenicę Białczańską. Jeszcze tego samego dnia zostało zbadane przez lekarza weterynarii.
Według przekazanych przez TPN informacji nie stwierdzono u konia objawów chorobowych. Stan jego zdrowia, utrzymania i odżywienia oceniono jako dobry. Stwierdzono jedynie lekkie otarcia naskórka przednich kończyn.
Heniowi zalecono czasową przerwę w pracy. Koń ma 15 lat i od około dekady pracuje na trasie do Morskiego Oka. TPN podaje, że każdego roku przechodzi wymagane badania weterynaryjne i pozostaje w dobrej kondycji.
Park zwraca również uwagę, że samo potknięcie lub poślizgnięcie nie musi oznaczać przeciążenia czy złego stanu zdrowia konia. Przyczyną może być m.in. chwilowa utrata równowagi, sposób postawienia kończyny albo nierówność nawierzchni.
Upał to nie tylko temperatura
Jednym z tematów, które pojawiły się po proteście, są warunki, w jakich konie wykonują pracę podczas wysokich temperatur.
TPN podkreśla, że przy ocenie warunków nie opiera się wyłącznie na temperaturze powietrza. Park regularnie mierzy także wskaźnik WBGT, czyli parametr służący do oceny obciążenia cieplnego organizmu.
WBGT uwzględnia jednocześnie temperaturę powietrza, wilgotność, nasłonecznienie oraz ruch powietrza. Dzięki temu ma lepiej odzwierciedlać rzeczywiste warunki, w jakich zwierzę wykonuje wysiłek.
Dla przewozów konnych przyjęto próg 28 stopni WBGT. Jak podaje TPN, w dniach od 3 do 9 sierpnia, podczas okresu wysokich temperatur, pomiary prowadzono nawet co godzinę.
Próg 28 stopni nie został w tym czasie przekroczony. Jednocześnie Stowarzyszenie Przewoźników podjęło własne decyzje dotyczące kursów. 5 sierpnia czasowo je wstrzymano, a 6 sierpnia przewozy zostały całkowicie zawieszone.
Ile pracują konie?
Zasady przewozów na trasie Palenica Białczańska–Włosienica określa regulamin TPN. Dokument wskazuje m.in. czas pracy i odpoczynku zwierząt, zasady pojenia, wymagania weterynaryjne oraz liczbę pasażerów.
Po przejechaniu jednego odcinka trasy konie mają zapewniony co najmniej godzinny odpoczynek. Po pełnym kursie, czyli przejeździe Palenica–Włosienica–Palenica, przerwa przed kolejnym wyjazdem musi wynosić minimum dwie godziny.
Jedna para koni może wykonać maksymalnie dwa pełne kursy dziennie. W przypadku koni młodszych niż pięć lat limit wynosi jeden pełny kurs.
Czas pracy i odpoczynku jest odnotowywany w karcie przewozów. Po każdym kursie konie są pojone do woli, a w razie potrzeby mogą otrzymać dodatkową wodę w wyznaczonych miejscach na trasie.
Ile osób może jechać na wozie?
Regulamin określa również liczbę pasażerów. Podczas jazdy pod górę na wozie może znajdować się maksymalnie 10 pasażerów i fiakier. Jeśli w zaprzęgu jest również pomocnik, limit wynosi dziewięciu pasażerów, fiakier i pomocnik.
Podczas zjazdu limit jest wyższy i wynosi 13 pasażerów oraz fiakier albo 12 pasażerów, fiakier i pomocnik.
Osobno traktowane są dzieci do czwartego roku życia. Nie wlicza się ich do limitu pasażerów, jednak na jednym wozie może podróżować maksymalnie troje takich dzieci.
Przestrzeganie tych zasad kontrolują Straż Parku i pracownicy terenowi TPN. Za naruszenia regulaminu przewidziano kary finansowe, a w określonych przypadkach również utratę uprawnień do wykonywania przewozów.
Każdy koń musi przejść badania
Konie pracujące na trasie są objęte kontrolą weterynaryjną. Przed dopuszczeniem do pracy każdy z nich przechodzi co najmniej raz w roku obowiązkowe badanie weterynaryjno-hipologiczne.
Podczas badań oceniane są m.in. kondycja i ogólny stan zdrowia, tętno, oddech, stopień odwodnienia oraz ruch. W uzasadnionych przypadkach wykonywane są także dodatkowe badania diagnostyczne.
Koń, u którego pojawią się objawy choroby, urazu lub kulawizny, nie może wykonywać przewozów. Powrót na trasę jest możliwy dopiero po uzyskaniu pozytywnej oceny lekarza weterynarii.
TPN prowadzi również ewidencję koni. Zwierzęta są indywidualnie identyfikowane, a wyniki badań są publikowane przez Park.
E-busy już wożą turystów
Równolegle rozwijany jest transport elektryczny. TPN dysponuje obecnie czterema e-busami, które kursują na trasach Zakopane–Włosienica–Zakopane oraz Palenica Białczańska–Włosienica–Palenica Białczańska.
Jeden z pojazdów obsługuje także specjalną linię Zakopane–Morskie Oko–Zakopane przeznaczoną dla osób z niepełnosprawnościami i ich opiekunów. Dla tych pasażerów przejazd jest bezpłatny.
Zainteresowanie e-busami jest bardzo duże. Według danych przedstawionych przez TPN w lipcu większość kursów w kierunku Włosienicy miała obłożenie przekraczające 95 procent. Część kursów była niemal całkowicie wypełniona.
Obecnie bilety trzeba kupować z co najmniej tygodniowym wyprzedzeniem. Na najbardziej popularne kursy z Zakopanego na Polanę Włosienica trzeba rezerwować miejsca nawet dwa tygodnie wcześniej.
TPN chce kupić kolejnych 16 autobusów
Park przygotowuje kolejne zmiany. Prowadzone jest postępowanie na zakup 16 nowych pojazdów elektrycznych.
Termin składania ofert został przedłużony do 13 sierpnia 2026 roku. Powodem są pytania zgłoszone przez potencjalnych wykonawców oraz konieczność zapewnienia im dodatkowego czasu na przygotowanie ofert.
Co dalej z końmi?
Docelowo transport do Morskiego Oka ma działać w modelu mieszanym. Oznacza to skrócenie trasy przewozów konnych i jednoczesne rozwijanie transportu elektrycznego.
Zgodnie z założeniami przedstawianymi przez TPN przewozy konne miałyby zostać skrócone do Wodogrzmotów Mickiewicza. Dalszy odcinek do Włosienicy mają obsługiwać autobusy elektryczne.
Nie jest to jednak zmiana, która nastąpi od razu. Park wskazuje na konieczność zapewnienia odpowiedniej liczby pojazdów, infrastruktury ładowania oraz bezpiecznej organizacji ruchu i obsługi pasażerów.
Na dziś wozy konne nadal kursują pomiędzy Palenicą Białczańską a Włosienicą. Nad samo Morskie Oko nie dojeżdżają. Od Włosienicy do schroniska pozostaje około 1,5 kilometra pieszo.
Całą trasę z Palenicy Białczańskiej można również pokonać pieszo. Dostępne są także kursy e-busów do Włosienicy, a osoby z niepełnosprawnościami mogą skorzystać z transportu aż pod schronisko nad Morskim Okiem.
Komentarze