Miał być przegląd broni, znaleźli coś zupełnie innego. Zaskakująca kontrola w gminie Jabłonka
Policjanci mieli sprawdzić tylko sposób przechowywania broni. Kontrola w jednym z gospodarstw w gminie Jabłonka zakończyła się jednak zabezpieczeniem kilkunastu litrów wysokoprocentowego alkoholu, aparatury do destylacji i amunicji, której pochodzenie jest teraz wyjaśniane.
Policjanci pojawili się w jednym z gospodarstw w gminie Jabłonka z konkretnym zadaniem. Mieli sprawdzić, czy właściciel prawidłowo przechowuje posiadaną broń. Sama broń nie wzbudziła podejrzeń. To, co funkcjonariusze zauważyli później, sprawiło jednak, że zwykła kontrola zamieniła się w przeszukanie całego gospodarstwa.
W sejfie wszystko się zgadzało. Broń odpowiadała uprawnieniom właściciela, a część znajdującej się tam amunicji pasowała do jej kalibru. Wydawało się więc, że kontrola zakończy się bez większych niespodzianek.
Wtedy policjanci zwrócili uwagę na słoiki wypełnione podejrzaną cieczą.
Najpierw miała być woda
Zapach wskazywał jednak na coś zupełnie innego. Według policji ciecz przypominała wysokoprocentowy alkohol. Właściciel gospodarstwa początkowo przekonywał funkcjonariuszy, że w słoikach znajduje się woda. Później zmienił wersję i przyznał, że jest to alkohol, który wyprodukował na własny użytek.
To wystarczyło, aby policjanci zaczęli dokładniej sprawdzać pomieszczenia mieszkalne i gospodarcze.
Efekt? Pięć słoików z łącznie kilkunastoma litrami wysokoprocentowego alkoholu bez znaków akcyzy oraz dziesięć kolejnych półlitrowych butelek. Funkcjonariusze znaleźli także elementy aparatury do destylacji. Urządzenie miało nosić ślady wcześniejszego użytkowania.
Ale na tym kontrola się nie skończyła.
Amunicja, która nie pasowała do posiadanej broni
Podczas przeszukania policjanci znaleźli również amunicję przechowywaną poza sejfem. Łącznie zabezpieczono kilkadziesiąt sztuk amunicji myśliwskiej i kulowej różnych kalibrów.
Problem w tym, że część z niej nie odpowiadała kalibrom broni, którą legalnie posiadał właściciel gospodarstwa. Mężczyzna nie przedstawił również dokumentów potwierdzających legalne posiadanie ujawnionej amunicji.
Teraz policja musi ustalić, skąd pochodziła.
Jedna kontrola, kilka znaków zapytania
Wszystkie zabezpieczone przedmioty trafiły do dalszych badań i analiz. Śledczy będą wyjaśniać zarówno pochodzenie amunicji, jak i alkoholu znalezionego na terenie gospodarstwa.
Dopiero po zakończeniu tych czynności będzie można określić zakres odpowiedzialności karnej właściciela nieruchomości. Jedno jest już pewne: kontrola, która miała dotyczyć wyłącznie sposobu przechowywania broni, zakończyła się sprawą znacznie poważniejszą, niż początkowo mogli zakładać funkcjonariusze.
Komentarze