Tragiczny weekend w Tatrach. Dwie osoby zginęły, ratownicy interweniowali 20 razy
Dwa śmiertelne wypadki, 20 osób potrzebujących pomocy i dziesiątki godzin pracy ratowników. Miniony weekend w Tatrach należał do najbardziej tragicznych tego lata. TOPR apeluje o ostrożność, zwłaszcza że nad góry ponownie nadciągną upały i burze.
Miniony wakacyjny weekend był dla ratowników TOPR wyjątkowo wymagający. W ciągu trzech dni udzielili pomocy 20 osobom, a sobota przyniosła dwa tragiczne w skutkach wypadki. Życie stracili turysta na Orlej Perci oraz taternik wspinający się na Mięguszowiecki Szczyt Wielki.
Najbardziej dramatyczne wydarzenia rozegrały się w sobotę, 1 sierpnia. Kilka minut po godzinie 11 do Centrali TOPR wpłynęło zgłoszenie o upadku turysty z Pośredniej Sieczkowej Przełączki na Orlej Perci. Według świadków mężczyzna potknął się i runął w przepaść w stronę Doliny Buczynowej. Osoby zgłaszające straciły z nim kontakt wzrokowy i głosowy.
W czasie przyjmowania tego zgłoszenia ratownicy otrzymali kolejną informację - przekazaną przez słowacką Horską Záchranną Službę - o wypadku taternickim w rejonie Mięguszowieckiego Szczytu Wielkiego od strony Morskiego Oka. Ponieważ miejsce zdarzenia nie było dokładnie znane, do poszukiwań wykorzystano drona stacjonującego w Morskim Oku, który pomógł zlokalizować dwoje wspinaczy na Drodze Świerza.
Ratownicy, którzy dotarli na Orlą Perć, odnaleźli turystę bez oznak życia. Równocześnie druga grupa udzielała pomocy wspinaczom. Okazało się, że taternik narodowości ukraińskiej zginął po około 50-metrowym odpadnięciu od ściany podczas prowadzenia drugiego wyciągu Drogi Świerza, pod Zacięciem Szczuki. Mężczyzna był asekurowany przez partnerkę, jednak punkty przelotowe nie wytrzymały siły upadku. Kobieta doznała obrażeń dłoni i została śmigłowcem ewakuowana do Morskiego Oka. Ciała obu ofiar przetransportowano śmigłowcem i przekazano zakopiańskiej policji.
Seria interwencji już od piątku
Ratownicy nie narzekali na brak pracy również w piątek. Tego dnia pomocy potrzebowało 10 osób. Do najpoważniejszych zdarzeń doszło na Pośrednim Granacie, gdzie polska turystka doznała otwartego złamania palca, oraz na Świnicy. Tam z wysokości spadł turysta z Czech, który z obrażeniami kręgosłupa oraz kończyn został śmigłowcem przetransportowany do szpitala w Nowym Targu.
Śmigłowiec TOPR tego dnia wykonywał także loty do poszkodowanych w rejon Kondrackiej Przełęczy i Kościelca, gdzie turyści doznali urazów kończyn dolnych. Kolejne interwencje prowadzono m.in. w Dolinie Kościeliskiej, nad Morskim Okiem oraz na Hali Gąsienicowej.
Burza zaskoczyła turystę na Świnicy
Niedziela była spokojniejsza. Kilku turystów z drobnymi urazami przewieziono do zakopiańskiego szpitala samochodami. Po południu nad Tatry nadciągnęła jednak burza, która zastała turystę ze Stanów Zjednoczonych na szczycie Świnicy. Po ustaniu załamania pogody ratownicy ewakuowali wystraszonego i przemoczonego mężczyznę śmigłowcem do Zakopanego.
TOPR przypomina, że w najbliższych dniach nad Tatry ponownie napłynie gorące powietrze, a w drugiej połowie tygodnia prognozowane są burze. Ratownicy apelują, by planując górskie wycieczki uwzględniać prognozy pogody i związane z nimi zagrożenia.
Komentarze