Niedawno zginął tu 66-latek. Teraz rozmawiają o rogatkach na przejeździe w Rabie Wyżnej
Po śmiertelnym potrąceniu 66-letniego rowerzysty kwestia bezpieczeństwa na niestrzeżonym przejeździe w Rabie Wyżnej wróciła z pełną mocą. Wójt chce zmiany kategorii przejazdu i możliwości montażu rogatek, a przebieg piątkowego spotkania pokazał, że problem dotyczy również zachowania samych kierowców.
Tragiczny wypadek, do którego doszło niespełna dwa tygodnie temu na niestrzeżonym przejeździe kolejowym w Rabie Wyżnej, sprawił, że kwestia bezpieczeństwa w tym miejscu nabrała szczególnego znaczenia.
W zeszły piątek na Wojtusiówce spotkali się mieszkańcy oraz przedstawiciele samorządu, kolei i zarządcy drogi. Rozmawiano m.in. o możliwości zamontowania rogatek. W trakcie spotkania uczestnicy na własne oczy zobaczyli jednak jeszcze jeden problem - spośród około 50 przejeżdżających pojazdów tylko jeden kierowca zatrzymał się przed znakiem STOP.
19 sierpnia na niestrzeżonym przejeździe kolejowym w Rabie Wyżnej doszło do tragedii. Pociąg relacji Świnoujście–Zakopane potrącił 66-letniego rowerzystę. Pomimo prowadzonej reanimacji życia mężczyzny nie udało się uratować. Po wypadku ruch kolejowy na odcinku Chabówka–Raba Wyżna został wstrzymany.
Piątkowe spotkanie przy przejeździe na Wojtusiówce było więc potrzebną rozmową o tym, co można zrobić, aby zwiększyć bezpieczeństwo i przeciwdziałać podobnym tragediom w przyszłości.
Wzięli w nim udział mieszkańcy, wójt gminy Raba Wyżna Tomasz Rajca, dyrektor PKP PLK z Nowego Sącza oraz przedstawicielka Powiatowego Zarządu Dróg w Nowym Targu.
Wójt chce rogatek. Potrzebna zmiana kategorii przejazdu
Jednym z najważniejszych tematów była możliwość zastosowania dodatkowych zabezpieczeń. Wójt Tomasz Rajca wskazał na konieczność zmiany kategorii przejazdu z C na B. Dopiero takie rozwiązanie otworzyłoby drogę do montażu rogatek lub półrogatek.
Rozmowy nie były jednak łatwe. Jak przekazało sołectwo Raba Wyżna, przedstawiciele PKP wskazują na pięcioletni okres trwałości projektu. Na razie nie ma więc rozstrzygnięcia, które oznaczałoby montaż dodatkowych zabezpieczeń.
Ze strony Powiatowego Zarządu Dróg padła natomiast deklaracja dotycząca poprawy oznakowania. Wyznaczona ma zostać również linia STOP wskazująca kierowcom miejsce bezwzględnego zatrzymania.
50 pojazdów. Zatrzymał się jeden
To, co wydarzyło się podczas samego spotkania, pokazało jednak, że infrastruktura jest tylko jedną stroną problemu.
W czasie rozmów przez przejazd przejechało około 50 pojazdów. Według informacji przekazanej przez sołectwo tylko jeden kierowca zatrzymał się przed znakiem STOP.
Ta obserwacja szczególnie mocno wybrzmiewa w miejscu, w którym kilkanaście dni wcześniej doszło do śmiertelnego wypadku. Pokazuje również, że dyskusja o rogatkach i dodatkowych zabezpieczeniach nie wyczerpuje problemu bezpieczeństwa na przejeździe.
Piątkowe rozmowy nie zakończyły sprawy Wojtusiówki, ale rozpoczęły dyskusję o konkretnych rozwiązaniach. Po niedawnej tragedii pytanie o to, jak lepiej zabezpieczyć przejazd i ograniczyć ryzyko kolejnych wypadków, nie jest już teoretyczne.
Komentarze