Co w Górach

Lubisz być na bieżąco z tym co sie dzieje na Podhalu?

Zapisz Nasz Serwis w zakładkach i miej pewność stałego dostępu do rzetelnych informacji z Podhala.

Podhale stawia warunki. Samorządy nie chcą, by nowe przepisy naruszały prawa właścicieli ziemi

Podhale chce nowych przepisów dla ośrodków narciarskich, ale nie za wszelką cenę. Samorządowcy ostrzegają, że w obecnym kształcie ustawa może zbyt mocno uderzyć w właścicieli gruntów i zamiast przyspieszyć inwestycje, wywoła kolejne konflikty.

Podhale stawia warunki. Samorządy nie chcą, by nowe przepisy naruszały prawa właścicieli ziemi
Podhale stawia warunki. Samorządy nie chcą, by nowe przepisy naruszały prawa właścicieli ziemi. Fot. SP Zakopane

Na pierwszy rzut oka wszystko wyglądało na formalność. Senat przygotował przepisy, które mają ułatwić budowę i utrzymanie infrastruktury narciarskiej. Dla regionów żyjących z turystyki zimowej to rozwiązanie, na które czekano od lat. Kiedy jednak projekt trafił pod ocenę samorządów z Podhala, okazało się, że poparcie ma swoje granice.

Konwent Tatrzański, zrzeszający samorządy powiatu tatrzańskiego, przyznaje, że zmiany są potrzebne. Bez nich rozwój stacji narciarskich od lat blokują podzielone działki, wielu współwłaścicieli i niemożność porozumienia się nawet z niewielką grupą właścicieli gruntów. To właśnie dlatego kolejne inwestycje często kończą się wieloletnimi sporami zamiast budową nowych tras czy wyciągów.

Jednocześnie samorządowcy mówią jasno. Nie można rozwiązać jednego problemu, tworząc drugi.

Prawo własności ma być równie ważne jak rozwój turystyki

W stanowisku Konwentu mocno wybrzmiewa argument, który na Podhalu ma szczególne znaczenie. Ziemia nie jest tu wyłącznie majątkiem. Bardzo często pozostaje w rękach tych samych rodzin od pokoleń, stanowi część rodzinnego dziedzictwa i źródło utrzymania.

Dlatego samorządowcy uważają, że projekt ustawy powinien znacznie lepiej chronić właścicieli nieruchomości. Ich zdaniem obecny próg zgody wynoszący 75 procent powierzchni gruntów objętych inwestycją jest zbyt niski. Proponują jego podniesienie do 85 procent, argumentując, że zwiększy to społeczną akceptację dla inwestycji i ograniczy liczbę konfliktów, które dziś bardzo często towarzyszą budowie infrastruktury narciarskiej.

Nie tylko rozmowy. Najpierw konsultacje i obowiązkowa mediacja

Samorządowcy chcą również, aby mieszkańcy mieli realny wpływ na decyzje dotyczące inwestycji.

Proponują wprowadzenie obowiązkowych konsultacji społecznych przed podjęciem uchwały przez radę gminy. Ich przebieg miałby zostać opisany w specjalnym raporcie dołączanym do projektu uchwały, tak aby radni wiedzieli, jakie uwagi zgłaszali mieszkańcy i w jaki sposób zostały one rozpatrzone.

Kolejną zmianą ma być obowiązkowa mediacja pomiędzy inwestorem a właścicielami gruntów. Dziś projekt przewiduje jedynie prowadzenie rokowań. Zdaniem Konwentu to za mało. Dopiero gdy niezależny mediator nie doprowadzi do porozumienia, sprawa powinna trafiać do organów administracji. Ma to dać obu stronom jeszcze jedną szansę na uniknięcie wieloletnich sporów sądowych i administracyjnych.

Samorządy chcą większego wpływu na inwestycje

W stanowisku pojawia się także postulat wzmocnienia roli gmin. Konwent uważa, że rada gminy nie powinna jedynie zatwierdzać inwestycji. Powinna mieć możliwość odmowy zgody, ograniczenia zakresu przedsięwzięcia albo nałożenia dodatkowych warunków, jeśli będzie to konieczne dla ochrony mieszkańców i właścicieli gruntów.

Samorządowcy zwracają również uwagę, że projekt pozostawia zbyt wiele nieprecyzyjnych zapisów. Chodzi między innymi o definicję urządzeń, które mogłyby powstać w ramach inwestycji, oraz o kryteria pozwalające uznać, że interes publiczny jest ważniejszy od prawa własności. Ich zdaniem tak istotne kwestie powinny być jednoznacznie opisane w ustawie, a nie pozostawione do swobodnej interpretacji.

Po zakończeniu działalności teren ma wrócić do właściciela

Konwent proponuje również dopisanie obowiązków, których dziś w projekcie nie ma. Po zakończeniu działalności inwestor miałby na własny koszt usunąć urządzenia i przywrócić teren do stanu umożliwiającego jego dalsze wykorzystanie zgodnie z wcześniejszym przeznaczeniem. Samorządowcy chcą także, aby zgoda na korzystanie z nieruchomości nie była bezterminowa. Ich propozycja zakłada maksymalnie 30-letni okres obowiązywania takiego zezwolenia.

Na razie Konwent Tatrzański nie popiera projektu ustawy w obecnym kształcie. Deklaruje jednak udział w dalszych pracach legislacyjnych. Samorządowcy przekonują, że zależy im na stworzeniu przepisów, które pozwolą rozwijać infrastrukturę narciarską, ale jednocześnie nie będą odbywać się kosztem właścicieli prywatnych gruntów.

Zobacz Również

Komentarze


Zaloguj sie aby komentować