Potrąciła rowerzystę i odjechała. Policjanci z Rabki-Zdroju szybko ustalili, kto siedział za kierownicą
Kierująca potrąciła rowerzystę w Rokicinach Podhalańskich i odjechała, bo jak później tłumaczyła, spieszyła się do pracy. Policjanci z Rabki-Zdroju mieli niewiele informacji, ale fragment tablicy rejestracyjnej, uszkodzone lusterko i nagrania z monitoringu szybko doprowadziły ich do samochodu.
Kierująca potrąciła rowerzystę na drodze wojewódzkiej w Rokicinach Podhalańskich i odjechała. Na miejscu nie było jednak anonimowego zdarzenia bez żadnych tropów. Świadek zapamiętał fragment tablicy rejestracyjnej, a policjanci ruszyli śladem samochodu z uszkodzonym lusterkiem.
Do potrącenia doszło 14 lipca na drodze wojewódzkiej nr 958 w Rokicinach Podhalańskich. Według wstępnych ustaleń policji rowerzysta jechał prawidłowo, kiedy został potrącony przez samochód. Kierująca nie zatrzymała się, by sprawdzić, co stało się z poszkodowanym. Odjechała.
Rowerzyście pomógł świadek. To on udzielił mu pierwszej pomocy, zawiadomił służby i przekazał policjantom informacje, które okazały się kluczowe. Zapamiętał początkowy wyróżnik tablic rejestracyjnych. Był też jeszcze jeden ważny szczegół. Samochód po zderzeniu powinien mieć uszkodzone prawe lusterko.
Policjanci ruszyli śladem samochodu
Funkcjonariusze z Rabki-Zdroju zabezpieczyli nagrania z monitoringu i zaczęli odtwarzać trasę, którą mógł poruszać się poszukiwany pojazd. Analiza materiału doprowadziła ich do Volkswagena należącego do kobiety.
Kiedy policjanci odnaleźli samochód, ich uwagę zwróciło charakterystyczne uszkodzenie prawego lusterka. Na pojeździe znajdowały się również ślady, które według funkcjonariuszy odpowiadały okolicznościom zdarzenia. Samochód został poddany oględzinom z udziałem technika kryminalistyki.
Tłumaczyła, że spieszyła się do pracy
Właścicielka Volkswagena została przesłuchana. Jak informuje policja, kobieta przyznała, że to ona prowadziła samochód, który potrącił rowerzystę. Przyznała również, że nie zatrzymała się i nie udzieliła mu pomocy.
Powód? Miała spieszyć się do pracy i uznać, że poszkodowanemu nie stało się nic poważnego.
Sprawa na tym się jednak nie kończy. Policjanci z Rabki-Zdroju zgromadzili materiał, który ma teraz posłużyć do oceny prawnej zachowania kierującej i dalszego postępowania.
Komentarze