Śmieciowy rachunek gminy Nowy Targ. Kto płaci, kto nie płaci i ile to kosztuje
Gmina Nowy Targ wydała na gospodarkę odpadami ponad 600 tysięcy złotych więcej, niż zebrała z opłat. Cztery tysiące zameldowanych mieszkańców nie figuruje w deklaracjach śmieciowych, przedsiębiorcy wciąż pozostają poza gminnym systemem, a obsługę całości od odbioru po przetwarzanie kontroluje jedna firma. Roczny raport odpadowy wygląda spokojnie, ale zadaje pytania, na które nie odpowiada.
Ponad osiem milionów złotych wydanych, ponad sześćset tysięcy złotych straty i cztery tysiące mieszkańców, którzy formalnie nie istnieją w gminnym systemie odpadowym. Roczna analiza gospodarki odpadami komunalnymi gminy Nowy Targ za 2025 rok to dokument, który czyta się spokojnie, ale między wierszami kryje kilka niewygodnych pytań.
Dziura w budżecie i dziura w rejestrze
Wpływy z opłat za gospodarkę odpadami wyniosły 8 167 303,16 zł. Wydatki zamknęły się kwotą 8 770 606,09 zł. Różnica jest prosta do obliczenia, trudniejsza do wyjaśnienia. Gmina nie komentuje tego wprost, ale liczby mówią same za siebie: system nie bilansuje się.
Osobnym problemem jest rejestr mieszkańców. Na koniec 2025 roku w gminie zameldowanych było 23 920 osób. Deklaracje opłatowe złożono jednak tylko za 19 692 osoby. To różnica ponad czterech tysięcy ludzi, którzy zameldowani są w gminie, ale w systemie śmieciowym jakby ich nie było. Oficjalne wyjaśnienie wskazuje na studentów i pracowników sezonowych przebywających poza gminą. Urząd prowadzi postępowania wyjaśniające, choć dokument nie precyzuje, ile takich postępowań wszczęto ani ile zakończono.
Kto zbiera i dokąd to trafia
Przez cały 2025 rok monopol na odbiór odpadów z nieruchomości zamieszkałych miała firma FCC Podhale Sp. z o.o. z Nowego Targu. Ta sama firma zarządza lokalną instalacją komunalną, przez którą przechodzą wszystkie zmieszane odpady i bioodpady z terenu gminy. Instalacja dysponuje mocą 70 000 Mg rocznie dla odpadów zmieszanych i 7 000 Mg dla biologicznego przetwarzania odpadów zielonych. Przy wolumenie 2 232 Mg zmieszanych odpadów odebranych w 2025 roku przepustowość instalacji nie stanowi żadnego zagrożenia.
Wynik recyklingowy na poziomie 60,7 procent wygląda dobrze na papierze. Problem w tym, że na składowisko trafiło 448 Mg pozostałości z mechaniczno-biologicznego przetwarzania, a poziom składowania dla całego strumienia odpadów wyniósł 4,45 procent. Do spalenia przekazano 116,5 Mg, głównie zużytych opon i paliwa alternatywnego, co stanowiło 1,12 procent całości.
Poza systemem, ale nie poza prawem
Właściciele nieruchomości niezamieszkałych, na których prowadzona jest działalność gospodarcza, przez cały 2025 rok pozostawali poza gminnym systemem. Rada Gminy nie skorzystała z możliwości objęcia ich zbiorową umową, więc każdy przedsiębiorca musiał samodzielnie zawrzeć kontrakt z uprawnionym podmiotem. To lukratywna szara strefa, której gmina formalnie nie kontroluje.
Ma się to zmienić. W 2026 roku do gminnego systemu mają trafić zarówno nieruchomości niezamieszkałe, jak i domki letniskowe. Jeśli do tego dojdzie, zmieni się zarówno wolumen odpadów, jak i struktura wpływów.
Co dalej z infrastrukturą
Gmina planuje rozbudowę Punktu Selektywnej Zbiórki Odpadów w Trutym oraz budowę nowego w Krempachach. W 2025 roku trwały prace nad dokumentacją projektową. Dwa istniejące PSZOKi w Trutym i Łopusznej przyjęły przez rok między innymi 487 Mg odpadów wielkogabarytowych i blisko 100 Mg zużytych opon.
Gmina deklaruje brak problemów technicznych z obsługą systemu. Priorytetem na kolejne lata ma być edukacja mieszkańców, rozwój selektywnej zbiórki i zachęcanie do kompostowania bioodpadów we własnym zakresie. To cele właściwe, choć dość ogólne wobec konkretnego deficytu finansowego, który dokument skrzętnie odnotowuje, ale nie wyjaśnia.
Komentarze