Ważna opinia dla „prawa śniegu”. Ekspert nie widzi sprzeczności z Konstytucją
Projekt tzw. prawa śniegu przeszedł ważny test prawny. Z opinii przygotowanej dla Kancelarii Senatu wynika, że jego podstawowe założenia są zgodne z Konstytucją, a zaproponowane mechanizmy mają chronić zarówno rozwój ośrodków narciarskich, jak i prawa właścicieli gruntów.
Procedowany w Senacie projekt tzw. prawa śniegu jest zgodny z Konstytucją RP w swojej zasadniczej konstrukcji - wynika z opinii prof. Macieja Serowańca przygotowanej na zlecenie Kancelarii Senatu.
Ekspert ocenił, że proponowane rozwiązania mieszczą się w konstytucyjnej swobodzie regulacyjnej ustawodawcy i nie wymagają zmian w głównej koncepcji projektu.
Projekt ma stworzyć ramy prawne dla inwestycji związanych z ośrodkami narciarskimi w sytuacjach, gdy większość właścicieli gruntów zgadza się na przedsięwzięcie, ale sprzeciw części z nich blokuje jego realizację. Jednym z podstawowych warunków ma być uzyskanie zgód obejmujących co najmniej 75 proc. powierzchni terenu planowanej inwestycji.
Własność pozostaje, ale korzystanie z gruntu może zostać ograniczone
Jednym z najczęściej podnoszonych pytań dotyczących projektu była kwestia ochrony prawa własności. Z opinii prof. Serowańca wynika, że zaproponowany mechanizm może być uznany za rozwiązanie mniej dotkliwe niż odebranie własności i spełniające konstytucyjne wymagania proporcjonalności.
Ekspert wskazuje także, że za cel publiczny może zostać uznane zapewnienie trwałości publicznie dostępnej infrastruktury narciarskiej, jeśli służy ona użytkownikom, mieszkańcom, lokalnej gospodarce i zatrudnieniu, a także realizacji zadań gminy związanych ze sportem, turystyką i rekreacją.
Projekt zakłada kilka warunków, które mają ograniczać możliwość arbitralnego działania. Oprócz zgody właścicieli co najmniej 75 proc. powierzchni konieczna ma być zgodność inwestycji z miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego, wcześniejsze rokowania z właścicielami oraz uchwała rady gminy. Decyzję miałby wydawać wójt, burmistrz lub prezydent miasta.
Wynagrodzenie według stawek rynkowych
Właściciel gruntu, którego sposób korzystania z nieruchomości zostałby ograniczony, ma otrzymywać wynagrodzenie ustalone na podstawie danych rynkowych przez niezależnego rzeczoznawcę majątkowego.
Projekt przewiduje również możliwość żądania wykupu nieruchomości przez właściciela, który nie chce pozostawać przy takim rozwiązaniu. Jeżeli natomiast inwestor zalegałby z płatnościami, organ administracyjny miałby obowiązek uchylenia wydanego zezwolenia.
Droga administracyjna ma być stosowana dopiero po wcześniejszych negocjacjach. Wniosek można byłoby złożyć po dwóch miesiącach bezskutecznych rokowań z właścicielem.
Branża: bez takich przepisów rozwój będzie blokowany
Stowarzyszenie Polskie Stacje Narciarskie i Turystyczne przekonuje, że przepisy są potrzebne przede wszystkim gminom górskim i działającym tam ośrodkom.
Przyjęcie ustawy to być albo nie być stabilnej przyszłości gmin górskich. Brak narzędzi prawnych porządkujących ten obszar to zgoda na powolne wymieranie polskiego narciarstwa, regres gospodarczy gmin górskich i załamanie modelu ekonomicznego, na którym opiera się byt tysięcy rodzin. To opinie nie tylko branży narciarskiej, ale też m.in. samorządów, które licznie popierają projekt ustawy, czy wielu właścicieli działek, którzy już dziś czerpią korzyści z dzierżawy swoich terenów - wyjaśnia Tomasz Paturej, prezes Stowarzyszenia Polskie Stacje Narciarskie i Turystyczne (PSNiT).
Mec. Małgorzata Kulig-Juźwiak z kancelarii DRK&P wskazuje natomiast, że opisana w projekcie służebność publicznoprawna nie jest rozwiązaniem całkowicie nowym. Jak zaznacza, podobne mechanizmy, polegające na odpłatnym ograniczeniu korzystania z gruntu bez odbierania prawa własności, stosowane są przy realizacji linii energetycznych, gazociągów czy sieci telekomunikacyjnych.
Według niej projekt nawiązuje także do rozwiązań funkcjonujących w Austrii i Francji.
Projekt trafi pod obrady komisji
Projekt ustawy, oznaczony jako druk senacki nr 784, ma 22 września trafić pod debatę połączonych komisji senackich. Wtedy senatorowie będą dalej pracować nad propozycją wprowadzenia tzw. prawa śniegu.
Komentarze